Dramatyczne zmaganie między »kulturą śmierci« i »kulturą życia«

Po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego na ulice naszych miast wyszli ludzie, nasi bracia i siostry, którzy wbrew rozumowi i domagają się zalegalizowania możliwości uśmiercania dzieci nie narodzonych. Odrzucają naukę Chrystusa i Dekalog, gdyż pragną sami decydować o tym co jest dobre, a co złe. Kierują się logiką ordynarnego egoizmu i ateistyczną ideologią. Jeżeli pragną odbierać prawo do życia dla najbardziej bezbronnych i niewinnych ludzkich istot w łonach matek to ich „sumienie – pisał św. Jan Paweł II – nazywając zło dobrem, a dobro złem weszło już na drogę niebezpiecznej degeneracji i całkowitej ślepoty moralnej” (encyklika Evangelium vitae, 24).

Swoje żądania wyrażają w sposób niezwykle wulgarny, zachowują się jak hordy opętanych przez siły zła barbarzyńców, pełnych nienawiści i przemocy. Swoją pogardę i nienawiść kierują do ludzi wierzących, duchowieństwa i Kościoła katolickiego. Dopuszczają się profanacji świątyń i fizycznych ataków na kapłanów i wiernych. Ta zaplanowana i sterowana przez siły zła rebelia prowadzi do zniszczenia samych fundamentów naszej demokracji i wolności.  Demokracja szybko zamienia się w totalitaryzm, jeżeli odrzuci się system wartości, który objawił nam Jezus Chrystus. Bo tylko chrześcijański system wartości broni godności każdego człowieka i jego prawa do życia od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci. Taki jest fundament demokracji.

To jest oczywisty i bezdyskusyjny naukowy fakt, że życie każdego człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia. I dlatego Pan Bóg w piątym przykazaniu Dekalogu „Nie zabijaj” broni prawa do życia każdego człowieka od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci. Odbieranie życia najbardziej bezbronnym i niewinnym dzieciom w łonach matek jest, jak napisał św. Jan Paweł II, „odrażającą zbrodnią” (Ev, 58) i podkreślił, że trudno wyobrazić sobie dramat bardziej straszliwy w swej moralnej wymowie.

Św. Jan Paweł II z całą mocą przypomniał objawioną przez Boga prawdę, że  „przerwanie ciąży jest – niezależnie od tego, w jaki sposób zostaje dokonane – świadomym i bezpośrednim zabójstwem istoty ludzkiej w początkowym stadium jej życia, obejmującym okres między poczęciem a narodzeniem. (…) Tym, kto zostaje zabity, jest istota ludzka u progu życia, a więc istota najbardziej niewinna, jaką w ogóle można sobie wyobrazić: nie sposób uznać jej za napastnika, a tym bardziej za napastnika niesprawiedliwego!” (EV, 58). Życie każdego człowieka „należy wyłącznie do Boga: kto podnosi rękę na życie człowieka, podnosi niejako rękę na samego Boga” (Ev, 9).

„Prawo do życia – pisał św. Jan Paweł II – nie jest tylko kwestią światopoglądu, nie jest tylko prawem religijnym, ale jest prawem człowieka. Jest prawem najbardziej podstawowym. Bóg mówi: ‘Nie będziesz zabijał!’ (Wj 20, 13). (…) Miarą cywilizacji jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej. (…) ‘naród, który zabija własne dzieci, staje się narodem bez przyszłości’” (Kalisz 4.06.1997).

Jeden z założycieli Unii Europejskiej Robert Schuman stwierdził: „Demokracja albo będzie chrześcijańska, albo jej nie będzie wcale”.

Św. Jan Paweł II uświadomił nam, że „stoimy wobec nadludzkiego, dramatycznego zmagania między złem i dobrem, między śmiercią i życiem, między »kulturą śmierci« i »kulturą życia«. Jesteśmy nie tylko świadkami, ale nieuchronnie zostajemy wciągnięci w tę walkę: wszyscy w niej uczestniczymy i stąd nie możemy uchylić się od obowiązku bezwarunkowego opowiedzenia się po stronie życia” (EV 28);

„Stoimy tu w rzeczywistości wobec obiektywnego „spisku przeciw życiu”, w który zamieszane są także instytucje międzynarodowe, zajmujące się propagowaniem i planowaniem prawdziwych kampanii na rzecz upowszechnienia antykoncepcji, sterylizacji i aborcji (…) również środki społecznego przekazu biorą często udział w tym spisku, utwierdzając w opinii publicznej ową kulturę, która uważa stosowanie antykoncepcji, sterylizacji, aborcji, a nawet eutanazji za przejaw postępu i zdobycz wolności, natomiast postawę bezwarunkowej obrony życia ukazują jako wrogą wolności i postępowi” (Ev, 17).

Nic więc dziwnego, że na facebookowym profilu Global Order of Satan jest ogromny zachwyt protestami w Polsce po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.

Czytamy: „Dziś dziesiątki tysięcy polskich obywateli zablokowało ludzi przed pójściem do kościoła i mszy. Pokazując, że jeśli kościół katolicki chce ingerować i uciskać polskie życie, to Polska w zamian będzie się odpychać i uciskać religię. To piękna i najbardziej satanistyczna akcja, która stawia wszystkie nasze wole, aby przeciwstawić się tej przestarzałej ideologii bajkowej. Chwała szatanowi i walcz dalej”

To szatan i jego słudzy głoszą pogląd, że prawo do aborcji i eutanazji jest wyrazem wolności osobistej, które wszyscy powinni uznawać i chronić jako prawo każdego człowieka (por. Ev, 18).

Św. Jan Paweł II wyjaśnia, że „wolność zapiera się samej siebie, zmierza do autodestrukcji i do zniszczenia drugiego człowieka, gdy przestaje uznawać i respektować konstytutywną więź, jaka łączy ją z prawdą. Ilekroć wolność, pragnąc wyswobodzić się od wszelkiej tradycji i autorytetu, zamyka się nawet na pierwotne najbardziej oczywiste pewniki prawdy obiektywnej i powszechnie uznawanej, stanowiącej podstawę życia osobistego i społecznego, wówczas człowiek nie przyjmuje już prawdy o dobru i złu jako jedynego i niepodważalnego punktu odniesienia dla swoich decyzji, ale kieruje się wyłącznie swoją subiektywną i zmienną opinią lub po prostu swym egoistycznym interesem i kaprysem” (Ev, 19);

„Ta koncepcja wolności prowadzi do głębokiego zniekształcenia życia społecznego. Jeżeli promocja własnego „ja” jest pojmowana w kategoriach absolutnej autonomii, prowadzi nieuchronnie do negacji drugiego człowieka; jest on postrzegany jako wróg, przed którym trzeba się bronić. W ten sposób społeczeństwo staje się zbiorowością jednostek żyjących obok siebie, ale nie połączonych wzajemnymi więzami: każdy pragnie zrealizować swoje cele niezależnie od innych czy wręcz dąży do własnych korzyści kosztem innych. Jednakże fakt, że także inni mają podobne dążenia, zmusza do poszukiwania jakiejś formy kompromisu, jeżeli społeczeństwo ma zagwarantować każdemu możliwie jak najwięcej wolności. W ten sposób zanika wszelkie odniesienie do wspólnych wartości i do prawdy absolutnej, uznawanej przez wszystkich: życie społeczne zostaje wystawione na ryzyko całkowitego relatywizmu. Wszystko staje się wówczas przedmiotem umowy i negocjacji; także owo pierwsze z podstawowych praw, jakim jest prawo do życia.

Otóż to właśnie ma dziś miejsce także na scenie polityki i państwa: pierwotne i niezbywalne prawo do życia staje się przedmiotem dyskusji lub zostaje wręcz zanegowane na mocy głosowania parlamentu lub z woli części społeczeństwa, choćby nawet liczebnie przeważającej. Jest to zgubny rezultat nieograniczonego panowania relatywizmu: „prawo” przestaje być prawem, ponieważ nie jest już oparte na mocnym fundamencie nienaruszalnej godności osoby, ale zostaje podporządkowane woli silniejszego.

W ten sposób demokracja, sprzeniewierzając się własnym zasadom, przeradza się w istocie w system totalitarny. Państwo nie jest już „wspólnym domem”, gdzie wszyscy mogą żyć zgodnie z podstawowymi zasadami równości, ale przekształca się w państwo tyrańskie, uzurpujące sobie prawo do dysponowania życiem słabszych i bezbronnych, dzieci jeszcze nie narodzonych, w imię pożytku społecznego, który w rzeczywistości oznacza jedynie interes jakiejś grupy.

Można odnieść wrażenie, że wszystko odbywa się z pełnym poszanowaniem praworządności, przynajmniej w tych przypadkach, gdy prawa dopuszczające przerywanie ciąży lub eutanazję zostają przegłosowane zgodnie z tak zwanymi zasadami demokratycznymi. W rzeczywistości mamy tu jednak do czynienia jedynie z tragicznym pozorem praworządności, zaś ideał demokratyczny – który zasługuje na to miano tylko wówczas, gdy uznaje i chroni godność każdej osoby – zostaje zdradzony u samych podstaw:

„Czyż można mówić o godności każdej osoby, kiedy pozwala się na zabijanie tej najsłabszej i najbardziej niewinnej? W imię jakiej sprawiedliwości poddaje się osoby najbardziej niesprawiedliwej dyskryminacji, uznając niektóre z nich za godne obrony, a odmawiając tej godności innym?”. Pojawienie się takich sytuacji oznacza, że działają już mechanizmy, które prowadzą do zaniku prawdziwego ludzkiego współżycia i do rozpadu samego organizmu państwowego.

Rewindykacja prawa do przerywania ciąży, dzieciobójstwa i eutanazji oraz prawne jego uznanie jest równoznaczne z przyjęciem wynaturzonej i nikczemnej wizji ludzkiej wolności: z uznaniem jej za absolutną władzę nad innymi i przeciw innym. To jednak oznacza śmierć prawdziwej wolności: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (J 8, 34) (Ev, 20).

Tak więc każda kobieta w stanie błogosławionym nosi w swoim łonie żyjącą ludzką osobę, która ma nieśmiertelną duszę i zagwarantowane przez Boga Stwórcę prawo do życia. Kto podnosi rękę na życie tych najbardziej niewinnych i bezbronnych istot ludzkich podnosi rękę na samego Boga.

Dlatego szczególnie dzisiaj „pilnie potrzebna jest wielka modlitwa za życie, przenikająca cały świat. W ramach specjalnych inicjatyw oraz w codziennej modlitwie niech każda chrześcijańska wspólnota, każdy ruch i stowarzyszenie, każda rodzina i każdy wierzący zanoszą żarliwe błaganie do Boga, Stwórcy i Miłośnika życia. Jezus pokazał nam, że modlitwa i post to najważniejsza i najskuteczniejsza broń przeciw mocom zła (por. Mt 4, 1-11) i pouczył swoich uczniów, że niektóre złe duchy można wypędzić tylko w ten sposób (por. Mk 9, 29). Zdobądźmy się zatem na pokorę i odwagę modlitwy i postu, aby sprowadzić moc z Wysoka, która obali mury oszustwa i kłamstwa, zasłaniające przed oczyma wielu naszych braci i sióstr niegodziwość czynów i ustaw wrogich życiu i wzbudzi w ich sercach postanowienia i zamiary inspirowane cywilizacją życia i miłości” Ev, 100).