Grzech pornografii

Pornografia jest narzędziem złego ducha, bo powoduje, że człowiek nie jest w stanie rozpoznać i realizować miłościani wypełnić podstawowego powołania, które otrzymał od Stwórcy.

Pan Bóg dał człowiekowi niezwykły dar płciowości i seksualności, z którego otwiera się perspektywa rodzicielstwa. Związek kobiety i mężczyzny połączonych sakramentem małżeństwa stanowi ikonę Trójcy Świętej, a powołanie do istnienia nowego życia jest włączeniem rodziców w stwórcze działanie Boga.

Te tajemnice ukazują niezwykłą godność człowieka. Tymczasem zły duch wdziera się w nie z trucizną pornografii, która z piękna seksualności czyni destrukcyjną siłę nieuporządkowanych popędów.

Pornografia jest grzechem, który odziera seksualność człowieka ze wszystkiego, co piękne i ludzkie. Niszczy czułość, intymność oraz odbiera relacji kobiety i mężczyzny wymiar bezinteresownego daru zarezerwowanego dla małżonków.

Pornografia odbiera godność osobom powołanym do współdziałania z Bogiem w wydaniu na świat nowego życia i redukuje te osoby do poziomu zwierząt sterowanych przez najniższe instynkty.

Pornografia naprawdę uzależnia

Akceptacja pornografii często wypływa z dość popularnego poglądu, że wstrzemięźliwość seksualna jest dla człowieka niezdrowa. Korzystanie z tego typu materiałów ma więc rzekomo być dobre dla zdrowia, stanowić bezpieczną formę rozładowania napięcia seksualnego i być wzbogaceniem seksu małżeńskiego.

Do tego dochodzi przekonanie jakoby wszyscy oglądali obsceniczne obrazy, tak więc nie mogą być one aż tak szkodliwe.

Takie hasła są przekonujące dla wielu osób i przyczyniają się do tego, że uzależnionym jeszcze trudniej uświadomić sobie problem nałogu.

Seksuolog dr Bogdan Stelmach zauważa, że przychodzący do niego pacjenci najczęściej nie zdają sobie sprawy ze swego uzależnienia od pornografii. Powodem ich wizyty jest skutek tego zniewolenia, czyli psychiczna bądź fizyczna niezdolność do podjęcia normalnego współżycia. Dopiero terapia pokazuje im, że pierwszym problemem jest uzależnienie.

Dostrzeżenie prawdy o własnym nałogu i chęć zerwania z nim jest pierwszym krokiem do uwolnienia.

Anonimowy seksoholik z Anglii w swoim świadectwie tak opisuje przełomowy moment, w którym zrozumiał, że nałóg niszczy jego życie: „Miałem już zacząć trzecie małżeństwo i nową karierę, kiedy po raz pierwszy usłyszałem słowa: »uzależnienie od seksu«. Poczułem się, jakby ktoś uderzył mnie po głowie wielkim młotem…”.

Bodźcem otwierającym oczy na bolesną rzeczywistość może być poznanie mechanizmów nałogu, zaakceptowanie faktu, że potrzebuje się pomocy, oraz zaufanie, że taka pomoc jest możliwa i skuteczna.

Cykl nałogowy ma bowiem swoje okresy, w których osoba uzależniona zachowuje się, myśli o sobie oraz o otoczeniu w charakterystyczny sposób.

Pierwszy w cyklu nałogowym jest okres wyładowań (acting out), czyli intensywne działanie w obszarze uzależnienia. Ta faza może być krótkotrwała albo utrzymywać się nawet miesiącami.

Potem następuje etap żalu, w którym dominują negatywne emocje oraz niska samoocena spowodowane własnym zachowaniem.

Po nim następuje okres odbudowy (możliwe jest też przejście z żalu wprost do fazy wyzwalacza bądź przygotowania), podczas którego zanikają negatywne myśli i wewnętrzny przymus do podejmowania nałogowych czynności.

Ta faza przechodzi w okres uśpienia. W nim z kolei dominują takie myśli, jak: „Skoro już tego nie robię, mogę przestać, to znaczy, że nie jest ze mną tak źle”, „Teraz mogę i chcę skończyć z nałogiem”.

Do przejścia w kolejny okres, przygotowania, skłaniają uzależnionego tzw. wyzwalacze. Są to charakterystyczne bodźce zewnętrzne lub wewnętrzne, np. stres, kłótnia, niepowodzenie i wiele innych, które kierują osobę uzależnioną do aktywności po okresie przygotowania.

Przygotowanie jest fazą charakteryzującą się decyzjami i działaniami prowadzącymi wprost do okresu wyładowań. Mogą to być takie czynności, jak: zdjęcie blokady stron pornograficznych, powrót do „pracy” nocą, rezygnacja ze spotkań rodzinnych, towarzyskich, by mieć więcej czasu „dla siebie”, rezygnacja z przestrzegania wyznaczonego planu dnia.

Często decyzje te wydają się nieważne, bądź też mają pozornie racjonalny powód – brak czasu na spotkania, potrzeba odpoczynku itp. (por. dr B. Stelmach, Cienka granica. Czy to uzależnienie?, opornografii.pl).

Im dłużej trwa nałóg, tym silniej mechanizmy działania utrwalają się w człowieku. Uzależniony zachowuje się tak, jakby był zaprogramowany. Nałóg się intensyfikuje i osoba nim zniewolona ma coraz mniej kontroli nad sobą, traci kontakt z rzeczywistością.

Potwierdzają to badania mózgu człowieka. Pewne obszary w mózgu, zwane systemami lustrzanymi, sprawiają, że osoba oglądająca film pornograficzny czuje się tak, jakby sama grała w danej scenie. Te części umysłu odpowiadają również za utożsamianie się ze stanami motywacyjnymi aktorów odgrywających stosunek seksualny (por. dr D. Hilton, Czy pornografia zmienia mózg u jej konsumentów?).

Korzystanie z pornografii ma więc bezpośredni wpływ na człowieka, kształtuje jego myślenie, pragnienia, odniesienie do innych osób oraz jego zachowanie w różnych sytuacjach życia.

Ukazują to wyraźnie świadectwa osób zmagających się z nałogiem pornografii. Uzależnienie, początkowo trzymane w tajemnicy, ukrywane w czterech ścianach pokoju, zaczyna coraz mocniej oddziaływać na wszystkie sfery życia.

Historie zmagań z pornografią

Oto fragmenty świadectw dwóch osób, które zdołały pokonać swoje uzależnienie od pornografii:

„Na skutek pornografii i masturbacji do tej pory jestem moralnie zwichnięty. To jest tak bezczelny, nachalny i chamski nałóg, że zostaje w twoim mózgu i nie możesz go stamtąd wykorzenić.

Cały czas, w najmniej spodziewanych momentach, pojawiają się w mojej pamięci zdjęcia, filmy – wszystko, czym faszerowałem się przez tyle lat…

Do dziś walczę z samym sobą, ze swoimi pokusami i namiętnościąmi. Jest różnie – raz upadam, raz wygrywam… Dzięki Bogu ocknąłem się z tego marazmu i nie chcę przegrać swojego życia.

Znalazłem w internecie bardzo dobry film ukazujący, jakim bagnem moralnym jest pornografia. Między innymi on otworzył mi oczy.

Wiem, że nie jestem sam w walce ze swoim nałogiem. Kochani! Jeśli tkwicie w bagnie onanizmu, pornografii, pozwólcie Jezusowi, żeby Was z niego wydobył. Sami nie dacie rady. Tylko On potrafi uleczyć Wasze serca i dusze.

Musicie walczyć razem z Jezusem i bezwzględnie Mu zaufać, we wszystkim bez wyjątku. Szatan sprytnie zniechęca do walki. Mówi: »Już tak głęboko upadłeś(-łaś), że nie ma sensu walczyć, i tak Pan Jezus ci nie wybaczy tego, co zrobiłeś(-łaś). Nie jesteś wart(a) miana dziecka Bożego!«. Pamiętaj – Jezus zawsze ma dla Ciebie otwarte ramiona i czeka nawet na najbardziej zatwardziałego grzesznika, jak na marnotrawnego syna.

Trudno mi będzie sobie wybaczyć, że straciłem tyle pięknych lat młodości. Nadal walczę i bardzo Was proszę, kochani, o modlitwę w mojej intencji i w intencji wszystkich tkwiących w grzechu samogwałtu i pornografii – aby się opamiętali i wrócili do źródła życia, którym jest Jezus Chrystus” Michał.

„Kiedyś ostrzegano mnie (lakonicznie, w książkach dla chłopców), że zbyt często i zbyt długo uprawiany onanizm może okazać się patologiczny. Ale ja wtedy sądziłem, że to mnie nie dotyczy!

Jednak po latach stwierdziłem, że poprzez jego uprawianie zdegradowałem swoje człowieczeństwo – potrafiłem, mając rodzinę, pójść do agencji towarzyskiej i wydać ostatnie pieniądze na seks, bo musiałem to zrobić.

Często kupowałem całe reklamówki pornografii, by onanizować się bez końca… Nie wystarczał mi jeden raz; mimo 40 lat życia robiłem to po 4–5 razy dziennie… Czarę goryczy przepełnił fakt, że uwiodłem żonę swego kolegi z pracy i trwałem z nią w romansie. Otrząsnąłem się, kiedy stanąłem nad własnym grobem […].

Pan jest miłością absolutną, wybaczającą, miłosierdziem doskonałym. Wybacza, bo kocha i chce Twojego dobra, przyjmuje cię takim (taką), jakim (jaką) jesteś, ciągle upadającego. Nawet gdybyś chodził(a) codziennie do spowiedzi, za każdym razem przytula Cię jak kochający Ojciec, głaszcze Cię po głowie i mówi – »wybaczam, zawsze przychodź do Mnie, a teraz idź i nie grzesz więcej«. Wychwalajmy Pana, bo jest dobry i Jego łaska trwa na wieki!

Nałóg jest inteligentny i podstępny. Szatan będzie Cię celowo dołował, poniżał, zniechęcał, mówił, że jesteś małej wartości, że nie dasz rady porzucić zła. Będzie wzmagał Twoje poczucie winy, żeby wpędzić Cię w dół, w depresję, byś znowu to zrobił(a)…

Nie wolno Ci popadać w rozpacz, w zniechęcenie. Trwaj w nadziei i w nieustannym staraniu o dobro, nawet jeśli przydarzą Ci się wpadki czy błędy. Każdy stres, depresja, niepotrzebne emocje czy poczucie winy – to stan osłabienia ducha, to jeszcze większa gołoledź na drodze trzeźwości.

Odrzucaj poczucie winy. Głowa do góry. Pomyśl, jakie wnioski dla siebie wyciągnąć, by to się nie powtarzało. Nie rezygnuj, walcz! Upadanie jest rzeczą ludzką, trwać w upadku to rzecz szatana.

W tym miejscu każdy może zapytać: »Jak walczyć, jaką bronią? Tyle razy to robiłem(-am) i nic«. Mogę coś zaproponować: poprzez małe sprawy, na samym początku stąpania po lodowisku, ćwicz się w wyrabianiu woli. Jest na to sposób: metoda małych kroczków. Bóg za Ciebie nie podejmie tej decyzji, decyzję podejmujesz Ty sam(a).

Powiedz sobie, że czegoś dziś nie zrobisz. Powiedz: »Nie zrobię tego przez minutę«; potem godzinę, 2 godziny, 4 godziny… Aż dojdziesz do 24 godzin. Naszym zadaniem jest wytrwać każde 24 godziny” Mateo, anonimowy erotoman.

Skuteczna pomoc

Wiele osób borykających się przez lata z uzależnieniem od pornografii miało z nią pierwszy kontakt już w dzieciństwie (według danych z najnowszych badań zleconych przez Ministerstwo Zdrowia 43% Polaków w wieku 11–18 lat ma kontakt z pornografią). Dlatego trzeba mówić o szkodliwości pornografii, chronić przed nią siebie i innych.

Święty Jan Paweł II apelował o to szczególnie do rodziców: „Trzeba, aby rodzina stanęła zdecydowanie w obronie czystości swoich progów domowych, w obronie godności każdej osoby. Strzeżcie wasze rodziny przed pornografią, która dzisiaj pod różnymi postaciami wdziera się w świadomość człowieka, zwłaszcza dzieci i młodzieży.

Brońcie czystości obyczajów w waszych ogniskach domowych i społeczeństwie. Wychowanie do czystości jest jednym z wielkich zadań ewangelizacyjnych, jakie stoją obecnie przed nami. Im czystsza będzie rodzina, tym zdrowszy będzie naród. A chcemy pozostać narodem godnym swego imienia [i godnym] chrześcijańskiego powołania. »Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą« (Mt 5,8)” (Sandomierz, 1999 r.).

O czystości serca pisała również św. Faustyna Kowalska: „Dziś […] dał mi Pan poznać, jak bardzo mu się podoba serce czyste i wolne. Uczułam, że rozkoszą Boga jest patrzeć w takie serce… Lecz serca takie są sercami rycerskimi, życie ich to ustawiczna walka” (Dz. 1706).

W jednym ze świadectw nadesłanych do naszej redakcji młody mężczyzna zmagający się z pornografią napisał: „Czułem […], że codziennie rozgrywa się walka o moją duszę”. To jest istota problemu uzależnienia.

Pornografia niszczy nie tylko psychikę i ciało, ale przede wszystkim duszę człowieka. To ciężki grzech, który zrywa więź z Bogiem i prowadzi do potępienia. Dlatego walka z tym złem wymaga pomocy nadprzyrodzonej łaski.

W wychodzeniu z nałogu oraz zmaganiu się z pokusami konieczne jest codzienne przestrzeganie planu dnia, w którym wyznaczony jest czas na modlitwę, pracę i odpoczynek. Uczestnictwo we Mszy św., godzinna adoracja Najświętszego Sakramentu, modlitwa różańcem i Koronką do miłosierdzia Bożego, lektura Pisma św., regularna (i natychmiastowa po każdym upadku w grzech ciężki) spowiedź pozwalają Chrystusowi uzdrawiać i przemieniać nawet największego grzesznika.

Niech więc pierwszym krokiem zaufania Bogu będzie modlitwa słowami psalmisty: „Miłuję Cię, Panie, Mocy moja, Panie, ostojo moja i twierdzo, mój wybawicielu, Boże mój, skało moja, na którą się chronię, tarczo moja, mocy zbawienia mego i moja obrono!” (Ps 18,2-3).

O wiele więcej znajdziesz w naszym sklepie!

dialogi-awers_550x781655-88-ogrodnik-z-tibhirinemysli-na-kazdy-dzien-v2_550x781