Miłujcie się! nr 1-2020

W nim znaleźć można wiele ciekawych artykułów i świadectw, takich jak:

  • Nawrócenie pielęgniarki aborcyjnej w czasie akcji ratunkowej w Himalajach.
  • Powołanie kobiety według św. Jana Pawła II.
  • Przejmujące świadectwo o przebaczeniu chłopca porzuconego przez rodziców.
  • Jak unieść ciężar cierpienia własnego i bliskich? – na to pytanie odpowiada ks. Mieczysław Piotrowski TChr i wolontariuszka z hospicjum.
  • Od zniewolenia od pornografii do Ruchu Czystych Serc – tą drogą może podążyć każdy, kto ma problem z nieczystością.

Zamów „Miłujcie się!“

Jeśli chcesz otrzymać nasze czasopismo już dziś zachęcamy do wejścia na poniższe strony, na których dostępna jest wersja „Miłujcie się!” 1-2020 na urządzenia mobilne oraz w formacie PDF:


„MIŁUJCIE SIĘ!” 1-2020, dowiedz się więcej:


Amaya pracowała w jednej z najbardziej renomowanych klinik aborcyjnych w Bilbao jako pielęgniarka. Jej kariera świetnie się rozwijała, miała dużo pieniędzy i obracała się w śmietance towarzyskiej. By zagłuszyć sumienie zaczęła trenować biegi górskie. Ze względu na takie umiejętności wezwano ją do akcji ratunkowej po trzęsieniu ziemi w Nepalu. Tam wydarzyło się coś, czego Amaya zupełnie się nie spodziewała.

Największą katolicką telewizję na świecie założyła siostra zakonu kontemplacyjnego! Matka Angelica dała się poznać jako osoba pełna inicjatywy, odwagi, humoru i determinacji. Nie było dla niej rzeczy niemożliwej do wykonania ani trudnego tematu, którego nie potrafiłaby podjąć na wizji. Widzowie pokochali ją za to, że z mądrością i miłością, ale i z poczuciem humoru, a nieraz z dosadnością odpowiadała na ich pytania.

Michał zmagał się z grzechem samogwałtu i oglądania pornografii. Jego nieuporządkowanie w sferze seksualnej raniło też inne osoby i utrudniało mu tworzenie z nimi relacji. Punktem zwrotnym w życiu Michała był udział w pieszej pielgrzymce na Jasną Górę oraz powstanie lokalnej wspólnoty Ruchu Czystych Serc, do której zaczął chodzić. „Jestem w Ruchu Czystych Serc nie dlatego, że jestem lepszy od innych, ale właśnie dlatego, że jestem słabszy i bardziej niż innym potrzebna jest mi wspólnota otwierająca na nieustanny strumień łask oraz utwierdzająca mnie w tym, że Pan Bóg naprawdę mnie kocha” – zapewnia Michał.