Info Najnowszy Numer Zobacz

Miłujcie się! nr 5-2019

W nim znaleźć można wiele ciekawych artykułów i świadectw, takich jak:

  • Narodzenie Jezusa Chrystusa jest fundamentem wolności i demokracji
  • Promieniowanie miłości – adoracja eucharystyczna to najcenniejszy czas w życiu. Pan Jezus obecny w Hostii naprawdę przemienia i uzdrawia.
  • Szukając duchowego sensu i pocieszenia Esther została buddyjską mniszką. W końcu jednak odnalazła Jezusa.
  • Ich synek miał urodzić się z licznymi wadami, więc lekarze proponowali aborcję. Rodzice postawili na życie. Dziecko urodziło się zupełnie zdrowe!
  • Pięć kamieni – Matka Boża mówi, co jest najskuteczniejsze w walce z siłami zła: Eucharystia, spowiedź, Pismo św., post i modlitwa.

Zamów „Miłujcie się!“

Jeśli chcesz otrzymać nasze czasopismo już dziś zachęcamy do wejścia na poniższe strony, na których dostępna jest wersja „Miłujcie się!” 5-2019 na urządzenia mobilne oraz w formacie PDF:


„MIŁUJCIE SIĘ!” 5-2019, A W NIM:


Ojciec Stanisław Dobrowolski, kapucyn z Litwy. Przeżył lata zsyłki i karnej pracy na Syberii. W tych ciężkich doświadczeniach potrafił zobaczyć Boży dar. Skromny styl życia, głęboka modlitwa, gościnność oraz ciężka praca fizyczna, której nigdy nie unikał, przyciągały do niego wielu. Ludzie przygnębieni, alkoholicy, narkomani, a także opozycjoniści przybywali, aby w jego obecności zwyczajnie pobyć i czerpać siły z jego ducha.

Indie, Tajlandia, Japonia – podroże po Azji pogłębiły w Esther pragnienie rozwoju jako buddyjskiej mniszki. Przez 13 lat swego życia czciła stworzenie, a nie Stwórcę. Starała się własnymi siłami i uczynkami zyskać dobrą karmę, mającą zapewnić jej godne wcielenie. W końcu łuski spadły z jej oczu, pozwoliła się Bogu odnaleźć.

Gdy Maria zorientowała się, że ktoś na imprezie dosypał jej do napoju dużą dawkę amfetaminy, dotarło do niej, że spędzała czas z fałszywymi przyjaciółmi. Zmieniła towarzystwo, ale dalej popełniała błędy. Wbrew swoim początkowym przekonaniom weszła w nieczysty związek z chłopakiem, a później też inne relacje, które bardzo ją poraniły. W końcu koleżanka zabrała ją na czuwanie Ruchu Czystych Serc – to był dla Marii początek nowego życia.