Nawrócenie Martina

Martin pochodzi z bardzo surowej, ortodoksyjnej, żydowskiej rodziny. Gdy miał 18 lat, dowiedział się o Medjugorie w szkole, od swojej koleżanki Julie.

On sam nic nie wiedział o Jezusie i Maryi. A oto, co powiedział:

„Wierzyłem w Boga, ale moja wiara była raczej kulturowa. Julie promieniowała niebiańską jasnością i radością, a widząc jeszcze pozytywny wpływ, jaki wywarło Medjugorie na niektórych przyjaciół (lepszy sposób życia, pojednanie, więcej miłości…), zaczynałem być skłonnym, aby jej uwierzyć. Nauczono mnie, że Jezus był »fałszywym prorokiem«, jednak dopiero czytając Nowy Testament, pojąłem, że był On pełnym miłości i nadzwyczajnie mądrym Prorokiem.

Pewnego dnia poszedłem z Julie na Mszę św. i zostałem »trafiony« przez czerwone światełko, które paliło się przy tabernakulum. To przypominało mi synagogę! Nie rozumiałem nic z Mszy, ale niesamowity pokój, wprost nie do uwierzenia, wypełnił moje serce.

Miłość i obecność Boga były tak silnie obecne w mojej duszy, iż byłem pod ogromnym wrażeniem.

Byłem tak głęboko przejęty, że zacząłem płakać tak, jak nigdy dotąd. Łzy wypływały z głębin mojego serca!

To, co Julie opowiedziała mi o Medjugorie, odbiło się we mnie bardzo głębokim echem. Dowiedziałem się także, że Matka Boża w czasie objawienia mówiła kiedyś w swoim ojczystym języku. To wzruszyło mnie bardzo.

Odczuwałem, że muszę pojechać do Medjugorie. Przybyłem tam w październiku 1993 r. z intencją, aby modlić się i dowiedzieć się, czy powinienem przyjąć chrzest w Kościele katolickim.

Tam stało się to dla mnie jasne… – w tym pokoju nie do wypowiedzenia, w pokoju, który w Medjugorie panuje. W swoim sercu zrozumiałem, że Bóg chce, abym został ochrzczony.

To nie było tak, że ja Go wybrałem, ale to On zaproponował mi prezent i wszystko, co miałem zrobić, to tylko – w całej mojej wolności – powiedzieć: TAK.

Po pewnym czasie zostałem ochrzczony. W Medjugorie zdałem sobie sprawę, jak bardzo Maryja mnie kochała, dając mi swoją miłość odczuć przez znak pokoju.

Płakałem wiele, bo tego rodzaju miłość nie leży w naszej mocy. To jest dar od Boga. Zrozumiałem, że Maryja miłuje nas bardzo, że prowadzi nas do Jezusa i całą cześć Jemu oddaje. Wtedy zacząłem wierzyć, że Jezus jest naprawdę obecny w Najświętszym Sakramencie: On – Chleb Życia.

Jednym z najpiękniejszych skarbów Kościoła katolickiego jest także pomoc świętych. Wśród nich jest: »Myriam z Judei«. Ona, która przewyższa wszystko – w prowadzeniu do Jezusa.

Odkryłem także dar spowiedzi – ten piękny sakrament, który przez młodych ludzi tak źle jest rozumiany. Oby jednak stali się świadomi istnienia tego daru! Tak bardzo potrzebujemy spowiedzi i przebaczenia! Jezus woła do nas: »Uwolnij się od poczucia winy, uwolnij się od swojego ciężaru!«.

Gdy po raz pierwszy przyjechałem do Medjugorie, byłem nieochrzczony, więc nie mogłem się spowiadać, ale mogłem otworzyć swoje serce przed księdzem. Wszystko odsłoniłem ze swojego przeszłego życia i swoich grzechów. Nie udzielił mi absolucji, ale powiedział, że Bóg pobłogosławił mnie i usłyszał moją modlitwę.

Stałem się niecierpliwy, chciałem jak najszybciej się ochrzcić i przyjąć Komunię św.

Trzy lata później przyjechałem ponownie do Medjugorje.

Pojechać do Medjugorie – to znaczy odpowiedzieć na zaproszenie. Jest się przywołanym i tego nie wybiera się samemu. Bóg posłużył się wtedy mną – dla innych, którzy przyjechali po raz pierwszy.

W międzyczasie zjawiłem się z grupą modlitewną, która ze mną przybyła, aby adorować i odmawiać różaniec. Co mnie, jako Żyda, najbardziej przekonuje do Maryi – to Jej obecność, jako że rola matki w rodzinie żydowskiej jest ważna. Ona jest zawsze obecna i zapewnia stabilność, Ona daje czułość.

Moi rodzice byli bardzo zaszokowani, gdy zostałem katolikiem. Niemniej jednak moja matka kocha mnie nadal tak samo!

Tutaj, w Medjugorie, Maryja przychodzi każdego dnia i o tej samej godzinie; Ona jest zawsze taka sama i nasze życie potrzebuje tej stabilności. Świat zmienia się tak szybko! Wiemy jednakże, że on nie zniknie, i to nas uspokaja.

Wszyscy mamy potrzebę posiadania matki, miłości matki. Bóg tak nas stworzył. Pierwsze dni naszego życia przebiegają w pokoju naszej matki, gdzie jesteśmy kochani i karmieni.

W życiu duchowym potrzebujemy także matki! I dla nas wszystkich jest to Maryja, i to niezależnie, czy jesteś teraz Żydem lub protestantem, katolikiem lub wolnomyślicielem. Ona kocha nas wszystkich!

»Gdybyś wiedział, jak bardzo cię kocham, płakałbyś z radości« – tak tutaj powiedziała.

Widziałem tutaj tak wiele ludzi płaczących z radości i ja jestem jednym z nich.

W Medjugorie poznałem Maryję jako »Królową – Matkę« Biblii, siedzącą na tronie, obok Króla.

I tak istnieje Ona w Kościele Katolickim, jako Matka i Królowa, zawsze po stronie Jezusa – Króla.

W pewnym momencie, przez Boga wybranym, wszyscy zostaniemy wszczepieni w jedno drzewo oliwne i naród żydowski zobaczy, że Jezus jest Mesjaszem.

Spotkałem wiele żydowskiej młodzieży, która stawia sobie pytanie: »Czy Jezus jest Mesjaszem? « To odbywa się w ciszy, tak Bóg po prostu działa.

To nie my wybieramy Jezusa: to jest Jezus, który nas wybiera. Jedyne, co mamy zrobić – to otworzyć nasze serce i powiedzieć: »TAK«.

Kochana Matko Najświętsza, przyciśnij nas do swojego Serca i objaw nam żyjącą Bramę (Thora)”.

Martin
tłum. Maria T. Kuzemko z Amsterdamu

O wiele więcej znajdziesz w naszym sklepie!

kto-szuka-znajduje_550x781775-Kochac_cierpiec_wynagradzac_aw_550x781Kto_szuka_znajduje_aw_550x781