Młodzież Zobacz

Nie lękajcie się pragnąć szczęścia, prawdy, piękna i trwałej miłości!

Gru 16, 2019 Świadectwo

„Nie lękajcie się waszych głębokich pragnień szczęścia, prawdy, piękna i trwałej miłości!” (Jan Paweł II).

 „Kiedy czuje się pociąg fizyczny, nieczystą namiętność fizycznych kształtów, to nie jest  to miłość. Miłość jest pożądaniem czyjejś duszy”.

By nie zaćmić kolorów młodości

Nasze drogi zeszły się na szlaku pielgrzymkowym. Wierzymy, że to dzięki pomocy Matki Bożej Częstochowskiej zawiązała się nasza przyjaźń, która z czasem przerodziła się w głębokie uczucie.

To, o czym marzyliśmy od lat, spotkało nas w trudnych chwilach naszego życia. Chcieliśmy przeżyć naszą młodość, ciesząc się z jej prawdziwego piękna i unikając błędów naszych przyjaciół. Przyrzekliśmy sobie, że będziemy trwać w czystości.

Nie ukrywamy, że początki naszej bliższej znajomości były trudne. Nie mieliśmy odwagi podejmować „tego tematu”, gdyż baliśmy się, że możemy siebie stracić, kiedy nasze poglądy będą zupełnie różne. Ku naszej radości okazało się, że te obawy były niepotrzebne, choć bez nich nie docenilibyśmy wielkości naszego szczęścia.

Podczas rekolekcji przed Najświętszym Sakramentem złożyliśmy przyrzeczenie zachowania czystości przedmałżeńskiej.

Zdajemy sobie z tego sprawę, że w przyszłości może okazać się, że jednak nie jesteśmy sobie przeznaczeni, lecz wierzymy, że dzięki modlitwie i wstawiennictwu Maryi, będziemy wspólnie dążyć do doskonałości, kształtując cechy, których w sobie jeszcze nie odkryliśmy.

Cenimy swoją seksualność i dlatego nie dopuszczamy do sytuacji, które mogłyby zniszczyć całe jej piękno. Pamiętajcie, że Szatan nie śpi i zna nasze skłonności do grzechu. Jednak wierzcie nam, że dzięki wytrwałej modlitwie można go pokonać. Zachęcamy Was gorąco, abyście razem z nami przystąpili do RCS i zawalczyli o piękną, czystą miłość.

Karolina i Michał

Sam nic nie mogę, po prostu nie dam rady

W końcu zdecydowałem się przystąpić do Ruchu Czystych Serc. To właśnie dzisiaj Pan Jezus po raz kolejny okazał ogromne miłosierdzie, przebaczając moje nieczyste upadki i napełniając moje serce i duszę swoją obecnością, której tak bardzo potrzebowałem. Odmówiłem Modlitwę zawierzenia RCS i wierzę, że dziś zaczęło się coś nowego w moim życiu.

Z grzechem nieczystości zmagam się od kilkunastu lat. Jestem chory, bezbronny, uzależniony. Życie w tym brudzie jest straszne.

Sam nie wiem, dlaczego dopiero teraz zdecydowałem się na leczenie w tej wspaniałej klinice, którą jest RCS. Po prostu chciałem z tego bagna wyciągnąć się sam. Tak, myślałem, że w końcu mi się uda.

Teraz dopiero wychodzi mój straszny egoizm. Po ostatnich bardzo upokarzających upadkach wiem już na tysiąc procent, że sam nic nie mogę. Po prostu nie dam rady. Teraz pragnę tylko jednego, abym potrafił wszystko powierzyć naszemu Panu.

Po kilku latach ciągłego trwania w nałogu wysiadłem. Zadziwia mnie to, jak Pan Jezus czyni cuda, jak leczy ludzi uzależnionych. Ja też pragnę tej kuracji odwykowej. Mogę tylko żałować, że dopiero teraz na to się odważyłem.

Chcę na nowo w moim życiu umiłować Jezusa i Maryję i razem z Nimi pokonywać wszystkie trudności, a wiem, że tylko w RCS jest to możliwe. Bardzo chcę, aby Oni mnie leczyli.

Ł.

Bóg Was kocha niepojęcie!

Jak Bóg delikatnie działa w naszych sercach! Zadziwilibyśmy się, gdybyśmy to odkryli…

Pochodzę z rodziny wierzącej, jednak kiedy miałem czternaście lat, wiedziony złą ciekawością, zacząłem się masturbować. Oczywiście na początku nie wiedziałem, że grzeszę. Świadomość tego pojawiła się dopiero później, a wraz z nią obawy, zamykanie się przed światem i ludźmi, a w konsekwencji brak rozwoju duchowego, fizycznego i intelektualnego. Jednym słowem – porażka.

Na szczęście dla Boga nie ma nic niemożliwego. Jeśli tylko wzbudzi się w Twoim sercu pragnienie skończenia z tym bagnem i wytrwałość stałego powstawania pomimo ciągłych upadków w sakramencie pokuty i pojednania – On będzie leczyć i uleczy. Powoli, spokojnie, kroczek po kroczku, delikatnie.

Tak było i jest w moim przypadku. Nie zawdzięczam samemu sobie tego, że się tak stało. Wiem, jak bardzo jestem słaby i grzeszny. To codzienna Eucharystia i codwutygodniowa spowiedź dodają mi sił do kroczenia drogą zbawienia.

Obecnie jestem w trzech wspólnotach, między innymi w Ruchu Czystych Serc. Bez Waszej modlitwy nie napisałbym tego, że Jezus przemienia nasze serca o tyle, o ile Mu na to pozwolimy.

Bez modlitwy dawno bym zginął. Dlatego pełen wdzięczności dziękuję za dar tej wspaniałej wspólnoty i zachęcam każdego i każdą z Was, którzy się jeszcze wahacie: Nie lękajcie się! Bóg kocha Was niepojęcie!

Adam, 21 lat

Pragnę otworzyć serce przed mocą Boga.

Śmierć Jana Pawła II przyprowadziła mnie do kościoła. Podczas mszy żałobnej, pełna skruchy i szczerości, udałam się do spowiedzi. Wierzę, że moje nawrócenie było wymodlone przez wiele osób, dlatego rozumiem, jak ważna jest modlitwa za bliskich mi ludzi, zagubionych w antywartościach świata.

„Miłujcie się!” zobaczyłam u mojej przyjaciółki ze wspólnoty. Dopiero wtedy dostrzegłam, że istnieje opozycja do relacji, jakie pokazuje świat.

Mojemu mężowi, niestety, nie będę mogła ofiarować daru czystości, ale wierzę, że nie wszystko stracone. Warto wstawać, kiedy się upada, warto się podnosić i walczyć w imię Jezusa Chrystusa! Dla mojej rodziny, dla mojego męża danego z woli Boga, dla moich dzieci – chcę walczyć z pokusami złego.

Kiedy czytałam o RCS, myślałam, że jest to zobowiązanie ponadludzkie, niewykonalne. Oswajając się z możliwością bycia czystą, powoli zaczynałam widzieć, że czystość relacji jest tak konieczna, tak podstawowa, że wykonalna!

Zdałam sobie sprawę, że moim największym pragnieniem jest, by Bóg stworzył we mnie serce czyste. Pragnę, by Bóg uleczył moje rany. Chcę prosić o wyprowadzenie dobra z wszystkich lęków i obaw przed tym, co On dla mnie przygotował. Pragnę otworzyć moje zatwardziałe serce przed Jego mocą. Chcę Mu ofiarować pierwsze miejsce w głębi serca.

Chcę być coraz bardziej dla ludzi i mieć czyste myśli. Wiem, że przyjdą trudy i upadki, ale wierzę, że przy Bogu i z Bogiem wszystko można przezwyciężyć. W RCS uda mi się iść właściwą drogą – wierzę w to.

Sandra, 24 l.

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Twoje życie. Nowe rozmowy z dziewczyną o życiu, rodzinie, małżeństwie, płciowości, miłościPsychologia płciowości - o. Karol Meissner OSBPłodność. Powrót do źródeł