Niszcząca siła pornografii

Dziś nie trzeba być osobą wierzącą, żeby wiedzieć, że pornografia jest szkodliwa. Tę oczywistą prawdę potwierdzają liczne, najnowsze badania naukowe.

Wokół pornografii wciąż krąży wiele mitów: że korzystanie z niej jest normalne, że relaksuje, że pomaga ona w prawidłowym rozwijaniu seksualności i ją ubogaca itd.

Tymczasem pornografia wywołuje wiele negatywnych konsekwencji w sferze duchowej, psychicznej i fizycznej człowieka.

Mechanizm uzależnienia

Pornografia działa jak silny narkotyk na mózg. Funkcjonuje w nim bowiem struktura zwana „układem nagrody”. Pomaga ona przeżyć nam i naszemu gatunkowi, nagradzając zachowania podtrzymujące życie – np. spożywanie jedzenia albo współżycie płciowe (związane naturalnie z rozmnażaniem, czyli z przedłużeniem gatunku). Przy tych czynnościach następuje uwolnienie w mózgu hormonów (przede wszystkim dopaminy) dających poczucie przyjemności.

Narkotyki (kokaina, opiaty itp.), a także pornografia oszukują układ nagrody, gdyż powodują one wydzielanie się nienaturalnie wysokiego poziomu hormonów przyjemności.

Człowiek odczuwa więc intensywną przyjemność, mimo że nie robi niczego, co służy jego przetrwaniu, a wręcz przeciwnie – podejmuje działanie szkodliwe dla swego zdrowia i życia.

Wysoki poziom dopaminy zmienia strukturę mózgu przez tworzenie nowych połączeń między komórkami nerwowymi i utrwalanie tych połączeń przy pomocy białka ΔfosB, dlatego człowiek zaczyna odczuwać przymus powtarzania zachowania, które doprowadziło do takiego poziomu hormonów przyjemności.

Mózg, broniąc się przed przeładowaniem dopaminą, wyłącza część jej receptorów. Przez to człowiek potrzebuje coraz mocniejszego bodźca (coraz większej ilości dopaminy), ażeby wywołać tę samą reakcję.

W przypadku pornografii korzystający z niej sięga po nią coraz częściej bądź po coraz ostrzejszy jej rodzaj. Tak działa błędne koło uzależnienia.

Normalne, codzienne przyjemności, takie jak spotkanie z przyjaciółmi, miła rozmowa czy spacer, przestają być satysfakcjonujące, gdyż nie są tak silnym bodźcem.

Ponadto przy próbie odstawienia pornografii pojawiają się objawy tzw. zespołu abstynencyjnego.

Wraz z pogłębieniem się uzależnienia człowiek odczuwa przymus oglądania pornografii coraz częściej i coraz dłużej, nawet jeśli ona go nuży, odrzuca go albo mu się nie podoba.

Wiele osób uzależnionych od pornografii zauważa, że zaczyna oglądać rzeczy, które kiedyś wydawały im się obrzydliwe lub moralnie naganne.

Takie zniewolenie skutkuje nie tylko ruiną życia pojedynczego człowieka, ale ma ono również poważne konsekwencje społeczne.

Nieprzypadkowo olbrzymia ilość pieniędzy przeznaczana jest na produkcję pornografii, a kultura masowa przesiąknięta jest treściami seksualnymi. Przyczynę tej sytuacji trafnie wskazuje Michel Jones:

„To był geniusz oświecenia, które odkryło, jak można z pożądań uczynić element politycznej kontroli. Rozpal namiętności, a będziesz kontrolował ludzi. To była tajemna doktryna tej epoki, od tej pory przez ponad 200 lat wciąż doskonalona – od psychoanalizy, poprzez reklamę, aż po pornografię jako narzędzie walki kulturowej.

To odkrycie było tak genialne, ponieważ wada jako forma kontroli jest niemal niewidoczna. Ci, którzy stają się chłopami pańszczyźnianymi swoich namiętności, widzą tylko to, czego pożądają, a nie widzą więzów, którymi są krępowani przez ich własne pożądania” (Libido dominandi. Seks jako narzędzie kontroli społecznej).

Człowiek zniewolony nałogiem staje się łatwym do sterowania pionkiem, na którego nałogu można zarabiać pieniądze. A zniewolenia związane z seksualnością są w tej taktyce najskuteczniejsze.

Śmierć miłości i samotność

Pornografia wprowadza człowieka w piekło samotności, skupia jego uwagę na egoistycznej i powierzchownej przyjemności, degraduje drugą osobę do roli przedmiotu użycia, narzędzia do osiągnięcia seksualnej przyjemności.

Tymczasem prawdziwa miłość jest relacją kobiety i mężczyzny dwóch osób posiadających całe bogactwo duszy i osobowości (wrażliwości, talentów, zainteresowań, emocji, potrzeb, zalet i wad), które są dla siebie nawzajem bezinteresownym darem, a ich współżycie płciowe jest wyrazem i dopełnieniem miłości w małżeństwie.

Użytkownicy pornografii sami przyznają, że mają problem, by kochać prawdziwie, bo przemysł pornograficzny karmi ich nierealistycznymi oczekiwaniami i uczy, że wartość człowieka zależy od jego atrakcyjności seksualnej.

Z czasem osoby oglądające pornografię mogą w ogóle przestać szukać prawdziwej miłości, stają się cyniczne, nieufne wobec potencjalnych partnerów, mniej skłonne do wchodzenia w poważny związek czy małżeństwo.

Osoby uzależnione od pornografii mają problemy w postaci niskiej samooceny, depresji i braku poczucia bezpieczeństwa.

Doktor Gary Brooks, psychoterapeuta od 30 lat pomagający seksoholikom, mówi:

„Za każdym razem, gdy uzależniony od pornografii wpada w błędne koło oglądania porno, jest to poniżające doświadczenie, które pogłębia depresję”.

Im więcej ktoś ogląda pornografii, tym bardziej zamyka się w fikcyjnym świecie seksualnych fantazji, które coraz bardziej oddzielają go od świata rzeczywistego i relacji z prawdziwymi osobami.

Tak dzieje się też w przypadku relacji małżeńskiej. Pornografia ze swej natury skierowana jest przeciwko miłości i burzy intymną więź małżonków, mającą służyć ich jedności i otwarciu na przyjęcie nowego życia.

Współżycie przestaje bowiem wyrażać ich wzajemną miłość, ale staje się środkiem do zaspokojenia żądzy.

Pornografia kieruje pragnienia ku wynaturzonym, nierealistycznym i nieraz niebezpiecznym fantazjom, niemającym nic wspólnego z pięknym i dobrym przeżywaniem bliskości i jedności przez małżonków.

Coraz większe zagrożenie

W dyskusji na temat pornografii można się spotkać ze stwierdzeniem, że jest ona nieszkodliwą rozrywką czy prywatną sprawą. Jej zwolennicy przekonują, że każdy ma prawo do własnych upodobań i nikomu nic do tego, czy ktoś w zaciszu własnego domu ogląda pornografię.

Prawda jest jednak inna – pornografia jest zagrożeniem zdrowia publicznego. Mają na to wpływ przede wszystkim dwa czynniki, które bardzo się zmieniły w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat: dostępność pornografii oraz jej treść.

Pierwszy element związany jest z pojawieniem się internetu, dzięki któremu pornografia stała się dostępna w każdym domu, a sam rynek pornograficzny ogromnie się rozrósł.

W latach 1998-2007 liczba portali pornograficznych wzrosła o 1800%. Za sprawą szerokopasmowego internetu pornografia stała się jeszcze bardziej osiągalna – można ją oglądać przez całą dobę, za pośrednictwem komputera, tabletu czy telefonu komórkowego.

Kiedyś trzeba było podjąć konkretne działania, żeby uzyskać dostęp do pornografii, dziś potrzebne są starania, żeby jej nie zobaczyć.

Coraz większym problemem staje się ochrona dzieci przed kontaktem z obscenicznymi stronami (tzw. kontrola rodzicielska – specjalne aplikacje, blokady itp. nie rozwiązują w pełni problemu).

W ośrodkach leczenia uzależnienia od pornografii najmłodsi pacjenci mają sześć lat (tak, mowa o uzależnieniu sześciolatków, a nie o ich jednorazowym czy nawet sporadycznym kontakcie z pornografią)!

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat zmienił się też drugi ze wspomnianych elementów pornografii, czyli jej treść. Dziś rodzajów pornografii jest więcej i są one pełne przemocy.

Neuropsycholog Norman Doidge zauważa:

„Trzydzieści lat temu »ostra« pornografia oznaczała pokazanie wprost stosunku seksualnego. Dziś »zwykła« pornografia oznacza tematykę sadomasochistyczną, w której seks jest pomieszany z nienawiścią i poniżeniem. »Ostra« pornografia oznacza dziś eksplorowanie świata perwersji”.

Ponadto przekaźnikiem nie są już statyczne zdjęcia, ale przede wszystkim filmy – bardziej sugestywne, wciągające, łatwiej uzależniające.

Im więcej w przekazie jest przemocy, tym większe spustoszenie czyni on w jego odbiorcy. Badania wskazują, że osoby oglądające pornografię bardziej niż inni ludzie akceptują przemoc w relacji i mają mniej współczucia dla ofiar gwałtu.

Oczywiście pornografia nie zamienia każdego, kto z niej korzysta, w przestępcę, ale dowiedzione zostało, że nawet jednorazowe obejrzenie pornografii może przyczynić się do zmiany postawy, a stąd już niedaleko do zmiany zachowania.

Jak dalece destrukcyjny wpływ na człowieka może mieć pornografia, pokazują historie wielu osób.

Arthur Gary Bishop był zwykłym księgowym. Oglądanie dziecięcej pornografii – jak sam zeznał w czasie procesu – doprowadziło go do tego, że w latach 1979-1983 zgwałcił i zamordował pięciu chłopców. Najstarszy z nich miał 13 lat, a najmłodszy 4 lata.

Z kolei Ted Bundy pod wpływem pornografii zgwałcił i zamordował około 100 kobiet. Mężczyzna pochodził z normalnego środowiska, był porządnym studentem. Gdy go aresztowano, jego rodzina przeżyła prawdziwy szok.

Ted przed wykonaniem na nim kary śmierci udzielił wywiadu, w którym przestrzegł społeczeństwo przed niszczycielskim działaniem pornografii. Oto fragmenty wypowiedzi skazańca:

„Nie szukam usprawiedliwienia. Biorę na siebie całą odpowiedzialność za to, co zrobiłem. Ale uważam, że to pornografia popchnęła mnie na drogę gwałtu. To ona podniecała moją wyobraźnię. Potem stałem się niewolnikiem swoich wyobrażeń. […]

Najpierw czuje się brutalną potrzebę czynienia tego rodzaju rzeczy, a potem do tego dochodzi. Chcę, żeby ludzie zrozumieli: byłem człowiekiem normalnym, nie spędzałem dni w barze na piciu, nie byłem włóczęgą czy zboczeńcem. Miałem dobrych przyjaciół, prowadziłem normalne życie – z wyjątkiem tych niszczycielskich wyobrażeń, które ukrywałem. […]

W więzieniu spotkałem wielu ludzi, których do gwałtu doprowadził, tak jak mnie, wpływ brutalnej pornografii. Bez niego moje życie i życie tylu innych osób byłoby lepsze. […]

Nie chcę umierać. Ale zasługuję na jak najsurowszą karę i uważam, że społeczeństwo musi się bronić przed takimi ludźmi jak ja. Ufam jednak, że ten wywiad pokaże, iż społeczeństwo winno się chronić przed sobą.

Nie ma sensu, żeby porządni ludzie potępiali Teda Bundy’ego i przechodzili obojętnie obok kiosków pełnych czasopism pornograficznych, które rodzą Tedów Bundych” („Madre di Dio”, 4/1989).

Przemoc w pornografii niszczy nie tylko jej odbiorców, ale także osoby biorące udział w jej tworzeniu. Aktorzy i aktorki porno są często zastraszani i zmuszani do robienia rzeczy, na które się nie zgadzali.

Jersey Jaxin, była gwiazda porno, napisała:

„Ludzie sięgają po narkotyki, bo nie radzą sobie z tym, jak są traktowani. 75% aktorów i aktorek porno jest uzależnionych od narkotyków. Muszą się znieczulić. […] Jesteś numerem. Masz rany, masz podbite oczy, masz rozerwane części intymne”.

Realia branży pornograficznej są brutalne. Wiele młodych kobiet daje się oszukać propozycją pracy w charakterze modelki czy aktorki i pod przymusem bierze udział w powstawaniu materiałów pornograficznych.

Liczne są świadectwa osób, które doświadczyły presji, przemocy słownej i fizycznej, a także zostały bezwzględnie wykorzystane bądź wprost zgwałcone przed kamerami, a nagrania tych scen trafiły do sklepów jako legalna pornografia.

Oglądając pornografię – wspierając przemysł pornograficzny – wzmacnia się też zapotrzebowanie na prostytucję i dokonujący się na potrzeby zarówno pornografii, jak i prostytucji handel ludźmi.

Bagno grzechu i cud miłosierdzia

Oglądanie pornografii jest grzechem i prowokuje też do innych grzechów nieczystości. Pan Jezus wyraźnie mówi:

„Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.

Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła” (Mt 5,27-29).

Mocne postanowienie i radykalne, konkretne działanie jest jedyną drogą uwolnienia się z grzechu pornografii.

Świadectwa osób, które walczą z tym uzależnieniem, jasno pokazują, że pornografia to piekło – zarówno dla duszy, jak i ciała oraz dla psychiki człowieka. Dlatego oprócz terapii uzależnienia konieczne jest też uzdrowienie duszy.

W sakramencie spowiedzi Bóg odpuszcza wszystkie grzechy, uzdrawia i przemienia wnętrze człowieka, sprawiając, że znów jest ono czyste.

Szatan wzbudza w człowieku lęk przed spowiedzią, wmawia, że popełnione grzechy są tak straszne, że Bóg ich nie przebaczy. To wszystko jest kłamstwem, mającym powstrzymać skruszonego człowieka przed doświadczeniem uwalniającego i uszczęśliwiającego działania łaski Bożej.

Po oczyszczeniu z grzechów przyjęcie Eucharystii, a także modlitwa wypełniają życie Bożą obecnością i miłością. Są one niezbędne w procesie uzdrawiania, zdobywania wolności i powrotu do normalnego życia.

Dlatego trzeba zadbać o tę najskuteczniejszą terapię – regularną spowiedź, codzienne uczestnictwo we Mszy św. i godzinną adorację Najświętszego Sakramentu. Święta siostra Faustyna przekazuje słowa Pana Jezusa:

„Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku już nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone – nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni” (Dz. 1448).

Żaden, nawet najbardziej odrażający, grzech nie jest większy od wszechmocy Bożego miłosierdzia.

Większość przytoczonych danych i przypisy źródłowe znajdują się na stronie: sos.pytam.edu.pl