Wiara Zobacz

Odpowiedź na niektóre błędy reformacji

Reformacja Lutra była jednym z największych grzechów w historii Kościoła, wielką raną zadaną Chrystusowi. Tragiczne skutki tego grzechu nadal trwają.

Kiedy luterański pastor Ulf Ekman zgłębiał naukę o Kościele, postawił sobie pytanie: czy reformacja i kolejne rozłamy w Kościele są dziełem Ducha Świętego? Czy raczej są one owocem grzechu, ludzkiej pychy i ambicji?

Po wielu latach intensywnych studiów protestanckiej i katolickiej teologii pastor Ekman uświadamiał sobie, że każdy rozłam w Kościele jest wielkim złem oraz straszną raną zadaną Chrystusowi. Pan Jezus nie chce, ażeby Jego Mistyczne Ciało było rozczłonkowane.

Jedność chrześcijan ma swoje źródło w miłości Boga, który jest doskonałą wspólnotą Trzech Boskich Osób. Każdy podział jest skutkiem grzechu, niszczy wspólnotę, oddziela nas od Boga i innych ludzi. Reformacja Lutra była więc jednym z największych grzechów w historii Kościoła.

Wbrew Bożemu objawieniu, Luter twierdził, że człowiek nie ma wolnej woli, a więc nie jest odpowiedzialny za swoje grzechy. Kto jest więc głównym sprawcą zła? Odpowiedź Lutra jest szokująca, za zło w świecie odpowiedzialny jest Bóg. W swojej korespondencji z filozofem Erazmem z Rotterdamu Luter napisał:

„Tylko ty, Erazmie, zrozumiałeś mnie prawidłowo. Nie chodzi mi o handel odpustami, ani o czyściec, ani o papiestwo, ale wyłącznie o zniewoloną wolę, która jest moim zasadniczym tematem. To nie biedny człowiek jest winny, lecz niesprawiedliwy Bóg. To Bóg spowodował, że Adam upadł. To Bóg sprawił, że Judasz stał się zdrajcą. Bóg jako stwórca dobra i zła”.

Na tym bluźnierczym twierdzeniu o odpowiedzialności Boga za zło w świecie Luter zbudował całe swoje nauczanie. Nauczał tak wbrew Tradycji Kościoła i Pismu Świętemu, gdzie Bóg nam uświadamia, że ludzie i aniołowie mają wolną wolę, a więc sprawcą wszelkiego zła istniejącego w świecie są stworzenia rozumne i wolne. Natomiast Bóg jest stwórcą tylko dobra i miłości.

Ty jesteś Piotr, czyli Skała

W 2004 r. pastor Ulf Ekman i jego żona Birgitta przyjechali do Rzymu na spotkanie w Papieskiej Radzie do spraw Jedności Chrześcijan. Po południu poszli do bazyliki św. Piotra. Zwiedzanie zaczęli od Nekropolii Watykańskiej, która znajduje się pod bazyliką.

Nekropolię tę odkryto w latach 40. XX wieku, za pontyfikatu papieża Piusa XII. Jest to miejsce pochówków z czasów starożytnego Rzymu, które zostało przykryte zwałami ziemi w czasie budowy pierwszej bazyliki przez cesarza Konstantyna w IV wieku. Podczas wykopalisk odnaleziono grób św. Piotra, usytuowany dokładnie pod ołtarzem głównym dzisiejszej bazyliki.

Chodzenie po wąskich uliczkach nekropolii z czasów rzymskich oraz widok grobu św. Piotra było dla Ulfa wielkim przeżyciem. Uświadomił on sobie wówczas, że stoi przed grobem apostoła, do którego Pan Jezus powiedział:

Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18).

Święty Piotr jest Kefasem, czyli skałą, na której Jezus zbudował swój Kościół. Kościół Chrystusa jest katolicki, czyli powszechny, a urząd i posługa św. Piotra są kontynuowane w osobie każdego kolejnego papieża.

Dla Ulfa stało się odtąd jasne, że nie ma żadnych podstaw biblijnych do odrzucenia przez Lutra prymatu Piotra. Ustanawiając apostoła Piotra swoim następcą, Pan Jezus zagwarantował jedność i trwałość Kościoła.

Każdy papież sprawuje urząd Piotrowy, aby w pokorze i miłości strzec depozytu wiary oraz jedności całego Kościoła. Jest to urząd, który powierza Jezus każdemu kolejnemu papieżowi, następcy św. Piotra. Tkwi w nim szczególna Boża moc i trwałość istnienia, aż do dnia paruzji.

Pan Jezus powierzył Piotrowi szczególne zadanie: dał mu klucze, symbolizujące autorytet, aby w imieniu Jezusa sprawował władzę „wiązania” i „rozwiązywania”.

Jezus nawiązuje do tekstu z Księgi Izajasza (22,20-22), gdzie jest mowa o zarządcy, który pełni przechodnią funkcję. Podlega on królowi, ale ma wielki autorytet oraz klucze do otwierania i zamykania. Teraz Jezus, Mesjasz-Król, wręcza klucze apostołowi Piotrowi i czyni go skałą, na której zbuduje Kościół. Jednak to sam Jezus Chrystus jest skałą, fundamentem (1 Kor 3,12; 10,4), kamieniem węgielnym, a wierzący są żywymi kamieniami duchowej świątyni (1 P 2,4-8). Poprzez posługę i urząd papieża Jezus Chrystus mocą Ducha Świętego prowadzi i jednoczy swój Kościół.

Rola Matki Bożej

Pastor Ulf Ekman był przekonany, że katolicy modlą się do Maryi tak, jak protestanci do Boga i że jest to pewien rodzaj bałwochwalstwa. Kiedy jednak coraz bardziej poznawał katolicką teologię, zaczynał rozumieć, że osoba Dziewicy Maryi pełni bardzo ważną rolę w historii zbawienia.

Przecież prawdziwy Bóg stał się prawdziwym człowiekiem w łonie Dziewicy Maryi i od Niej przyjął ludzką naturę. Bez wiary, zgody i współpracy Maryi Bóg nie mógłby stać się człowiekiem, żeby nas zbawić.

Ulf zaczął rozumieć, że cześć oddawana Maryi nie ma nic wspólnego z bałwochwalstwem, że jest ona tylko wyrazem szacunku dla Jej wyjątkowej roli w historii zbawienia. Maryja nie jest Bogiem, ale jest matką człowieka Jezusa, który jest prawdziwym Bogiem.

Ona była obecna przy wszystkich najważniejszych wydarzeniach naszego zbawienia: od zwiastowania aż do męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Nie uwielbiamy Maryi jak Boga, ale oddajemy Jej cześć jako Matce Boga, prosząc Ją o wstawiennictwo, aby nas prowadziła drogami wiary do Jej Syna Jezusa Chrystusa.

Z lektury katolickich książek Ulf dowiedział się, że Maryja otrzymała wyjątkową łaskę Niepokalanego Poczęcia, aby w Jej łonie Bóg mógł stać się człowiekiem. Dlatego od swojego poczęcia była Ona wolna od grzechu pierworodnego.

Lektura encykliki Redemptoris Mater św. Jana Pawła II dała Ulfowi odpowiedź na wiele pytań. Maryja już w momencie poczęcia została odkupiona krwią Chrystusa i otrzymała udział w dziele zbawczym swojego Syna. Święty Jan Paweł II pisze, że

wybranie Maryi jest całkowicie wyjątkowe i jedyne. Stąd także Jej jedyne i wyjątkowe miejsce w tajemnicy Chrystusa. […] Za sprawą bogactwa łaski Umiłowanego, ze względu na odkupieńcze zasługi Tego, który miał stać się Jej Synem, Maryja została uchroniona od dziedzictwa pierworodnego grzechu” (RM 10).

Takie nauczanie Kościoła katolickiego o Maryi Ulf Ekman całkowicie zaakceptował, odrzucając stanowisko protestanckie.

Czy tylko Pismo Święte?

W miarę poznawania doktryny katolickiej dla pastora Ulfa Ekmana stało się jasne, że wiele protestanckich wspólnot kościelnych, odrzucając Tradycję, sprzeniewierzyło się nauce Chrystusa i popadło w moralny relatywizm, akceptując aborcję, eutanazję, antykoncepcję, rozwody i związki homoseksualne.

Twierdzenie Lutra, że podstawą naszej wiary ma być tylko Pismo Święte (sola scriptura), nie ma żadnych podstaw biblijnych. Nigdzie w Biblii nie ma wzmianki o tej zasadzie. Pojawiła się ona wraz z reformacją dopiero w XVI wieku.

Pozwalając na subiektywną interpretację tekstów Pisma Świętego, przyczyniła się ona do kolejnych doktrynalnych podziałów w łonie protestantyzmu.

Odrzucenie zasady sola scriptura nie zaprzecza autorytetowi Pisma Świętego, które jest natchnionym, odwiecznym słowem Boga (2 Tm 3,16-17). Do takich wniosków doszedł pastor Ulf Ekman po dogłębnych wieloletnich teologicznych poszukiwaniach.

Dzięki lekturze książek kard. Johna Henry’ego Newmana Ulf zrozumiał, że nie wszystkie objawione prawdy wiary są dosłownie zapisane w Piśmie Świętym, ale są one z nim w pełni zgodne. Według św. Newmana pierwotne objawienie jest jak ziarno, które kiełkuje i rośnie poprzez historię Kościoła, pozostając zakorzenione w Biblii.

Wiemy, że teksty Nowego Testamentu były pisane we wspólnocie pierwotnego Kościoła, wobec tego tylko w tej wspólnocie mogą być one właściwie rozumiane i interpretowane.

Aby nie było subiektywnej interpretacji biblijnych tekstów, Pan Jezus dał wspólnocie Kościoła Urząd Nauczycielski, a więc papieża i biskupów, którzy są prowadzeni przez Ducha Świętego, aby definiować, wyjaśniać i nauczać niezmienne i wszystkich obowiązujące prawdy wiary apostolskiej.

Tak więc Tradycja Kościoła i Pismo św. są dwoma filarami objawionej prawdy.

Ulf  Ekman podkreśla, że Tradycję Kościoła trzeba rozumieć jako przyjmowanie i przekazywanie Bożego objawienia z pokolenia na pokolenie. Jest to cała objawiona Prawda, która została powierzona Kościołowi w mocy Ducha Świętego, aby tą Prawdą wspólnota wierzących żyła, ją praktykowała i przekazywała kolejnym pokoleniom. Zatem Kościół ze swoją Tradycją jest „filarem i podporą prawdy” (1 Tm 3,15).

Natomiast w protestantyzmie, który odrzuca Urząd Nauczycielski Kościoła, każdy człowiek jest sam dla siebie ostatnią instancją w interpretacji Pisma św. Jest to główna przyczyna głębokich różnic w rozumieniu tekstów biblijnych – nie wiadomo, co jest prawdą, a co błędem. W konsekwencji prowadzi to do kolejnych podziałów w Kościele.

Tajemnica Eucharystii i rzeczywistość sakramentalna

Ludzie wywodzący się z protestantyzmu lub z zielonoświątkowych ruchów charyzmatycznych odrzucają wiarę w rzeczywistą obecność Jezusa w Eucharystii. Katolicka nauka o Eucharystii jest traktowana przez nich jako wielki błąd, od którego uwolniła ich reformacja.

Ulf Ekman też tak uważał, ale wytrwałe poszukiwanie prawdy doprowadziło go w końcu do odkrycia, że zarówno Pismo Święte, jak i nauka Kościoła, trwająca od przeszło 20 wieków, jasno mówią, że Eucharystia jest sakramentem, czyli świętym znakiem rzeczywistej obecności Chrystusa.

W Kościele pierwszych wieków sakramenty przekazywały to, co reprezentowały, a więc były one widzialnymi znakami niewidzialnego działania Boga.

Słowa Pana Jezusa o Eucharystii są bardzo konkretne. Jezus mówi, że podczas Eucharystii chleb i wino stają się Jego ciałem i krwią (Mt 26,26-28; J 6,53-54). Jezus podkreśla, że Jego ciało jest prawdziwym pokarmem, a krew prawdziwym napojem, że kto nie będzie spożywał Jego ciała i pił Jego krwi, ten nie będzie miał życia w sobie (por. J 6,53-59). Wielu słuchaczom trudno było w to uwierzyć i dlatego mówili:

„Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” (J 6,60).

Wiemy z Ewangelii św. Jana, że Judasz nie uwierzył w to, co Jezus mówił na temat Eucharystii (por. J 6,64). To był początek jego zdrady.

Nauka Jezusa o Eucharystii jest jednoznaczna: kto chce mieć życie wieczne, musi uwierzyć i przyjmować Go czystym sercem w Eucharystii.

Uświadomienie sobie prawdy o rzeczywistej obecności Jezusa w Eucharystii wywarło ogromne wrażenie na Ulfie. Do tej pory był on przekonany, że kiedy Jezus w mowie eucharystycznej mówił o chlebie, to miał na myśli słowo Boże, które jest pokarmem (por. Mt 4,4). Jednak rzetelna egzegeza tego tekstu jasno wskazuje, że Jezus mówi o ciele i krwi, czyli o swoim człowieczeństwie uwielbionym w zmartwychwstaniu.

Gdy sprawowana jest Msza św., wówczas uobecnia się męka, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa i On sam, w swoim zmartwychwstałym ciele, staje się dla nas prawdziwym duchowym pokarmem i napojem. Daje nam swoją miłość i życie wieczne, udział w radości zmartwychwstania oraz w ostatecznym zwycięstwie nad śmiercią, grzechem i szatanem.

Ulf Ekman zrozumiał, że do istoty chrześcijaństwa przynależy wiara w rzeczywistą obecność Jezusa w Eucharystii.

W swoich teologicznych poszukiwaniach Ulf uzmysłowił sobie, że po wcieleniu Syna Bożego Jego Bóstwo było ukryte w Jego ludzkim ciele. Dzisiaj Pan Jezus przychodzi do nas ze swoją niewidzialną, zbawiającą miłością w widzialnych sakramentalnych znakach. Poprzez materialne znaki, takie jak woda, chleb, wino, olej, nakładanie rąk, Jezus udziela nam swojej niewidzialnej łaski.

Ten sakramentalny wymiar naszej wiary jest wielkim darem dla chrześcijan. Ulf  ten dar zaakceptował i zapragnął spotykać oraz przyjmować Jezusa w sakramentach, a szczególnie w sakramencie pokuty i Eucharystii.

Po 15 latach wytrwałej modlitwy i teologicznych poszukiwań Ulf Ekman uznał za całkowicie błędne główne doktrynalne tezy reformacji, odrzucił je i stał się członkiem Kościoła katolickiego, który jako jedyny jest

„Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy” (1 Tm 3,15).

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Kto szuka, znajduje - ks. Mieczysław Piotrowski TCHR, dodrukOd niewiary do pełni prawdyW domu najlepiej - Wydanie IV