Historia Kościoła Zobacz

Protestancka reformacja cz. 3

Gru 02, 2019 Grzegorz Kucharczyk

Reformacja w decydujący sposób przyczyniła się także do sekularyzacji (zeświecczenia) instytucji małżeństwa, a to poprzez odrzucenie jego sakramentalnego charakteru. Pod tym względem również prekursorem był Marcin Luter.

Odrzucenie Mszy św.

Protestancka reformacja całkowicie odrzuciła katolicką naukę o sakramentach świętych. Twórcy reformacji utrzymali właściwie tylko sakrament chrztu, pozostałych sześć zaś, o których od początku nauczał Kościół katolicki, odrzucili.

Dotyczyło to również sakramentu ołtarza (Eucharystii), który jest „źródłem i szczytem” duchowego życia Kościoła (św. Jan Paweł II). Jak widzieliśmy w pierwszej części niniejszego cyklu („Miłujcie się!”, nr 4-2016), Marcin Luter jeszcze jako kapłan katolicki miał poważne problemy z zaakceptowaniem nauki Kościoła o Mszy św., zwłaszcza zaś o rzeczywistej obecności Chrystusa na ołtarzu pod postaciami chleba i wina.

Jeszcze przed 1517 rokiem Luter zaniedbywał ten najważniejszy obowiązek każdego kapłana katolickiego, jakim jest składanie Najświętszej Ofiary (przywilej, którego są pozbawieni aniołowie, nawet ci stojący najbliżej Bożego tronu).

Marcin Luter oraz inni twórcy protestanckiej reformacji, tacy jak Ulrich Zwingli czy Jan Kalwin, odrzucili przede wszystkim katolicką naukę o ofiarnym charakterze Mszy św., czyli o tym, że na ołtarzu dokonuje się uobecnienie w sposób bezkrwawy Ofiary Chrystusa, która w sposób krwawy jeden jedyny raz została złożona przez Niego na Golgocie.

Zamiast tego skoncentrowali się oni na podkreślaniu upamiętniania ostatniej wieczerzy, dokonując w ten sposób tak charakterystycznej dla każdej herezji redukcji całej nauki Kościoła tylko do jednego jej fragmentu.

Kościół wszakże również naucza, że w czasie Mszy św. dochodzi do przywołania wydarzeń, które miały miejsce podczas ostatniej wieczerzy (tym są przecież słowa konsekracji wypowiadane przez kapłana), ale nie tylko. Jest to przecież Najświętsza Ofiara.

Tego sformułowania nie znajdziemy ani w luteranizmie, ani w kalwinizmie, ani w żadnych innych, wyrosłych z nich, protestanckich denominacjach. Nie ma czegoś takiego jak „protestancka Msza św.”, bo nie ma uznania przez uczniów Lutra i Kalwina nauki o cudownym uobecnieniu Ofiary Chrystusa za pośrednictwem kapłana, który staje przy ołtarzu, jako alter Christus.

Twórcy reformacji odrzucali również katolicką naukę o przeistoczeniu (transsubstancjacji), która dokonuje się w chwili wypowiadania przez kapłana słów konsekracji nad chlebem i winem.

Jak uczy Kościół, dochodzi wówczas do całkowitej zamiany substancji chleba i wina w ciało i krew Pańską, a pozostają tylko zewnętrzne atrybuty chleba i wina (wygląd, smak). Cały Chrystus jest obecny w każdej z dwóch postaci Najświętszego Sakramentu.

Natomiast po zerwaniu z Kościołem Marcin Luter odrzucił katolicką naukę o transsubstancjacji i zastąpił ją własną teorią konsubstancjacji, czyli przekonaniem, że po konsekracji jest zarówno substancja chleba, jak i ciało Chrystusa, substancja wina oraz krew Chrystusa.

Jeszcze inaczej nauczali swoich zwolenników Kalwin oraz Zwingli, którzy – gdy chodzi o przeistoczenie – odrzucali „kompromis” zaproponowany przez Lutra i dopuszczali jedynie duchową obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina.

Wszyscy trzej zgadzali się co do tego, że należy odrzucić katolicką naukę o sakramentalnym kapłaństwie. Można powiedzieć, że jest to logiczna konsekwencja odrzucenia przez nich katolickiej nauki o ofiarnym charakterze Mszy św. Skoro nie ma ofiary, to i niepotrzebny jest ofiarnik.

Podobnie jak dla wielu ewangelicznych uczniów (por. J 6,60), również dla Lutra, Kalwina i innych zbyt trudna była nauka Chrystusa o Eucharystii, której depozytariuszem był i jest Kościół katolicki.

Co to jest czystość?

Reformacja w decydujący sposób przyczyniła się także do sekularyzacji (zeświecczenia) instytucji małżeństwa, a to poprzez odrzucenie jej sakramentalnego charakteru. Pod tym względem również prekursorem był Marcin Luter.

Jak podkreślają badacze zajmujący się tym aspektem nauczania twórcy protestanckiej reformacji, spojrzenie Lutra na małżeństwo było w dużym stopniu pochodną wytoczonej przez niego walki z celibatem oraz ze ślubami zakonnymi. Z tym zaś związane jest specyficzne pojmowanie przez Lutra cnoty czystości.

Począwszy od wymierzonej w katolickie zakony rozprawy De votis monasticis (O ślubach zakonnych) z 1521 roku, Marcin Luter coraz wyraźniej akcentował swoje przekonanie, że składane przez zakonników i zakonnice śluby czystości oraz celibat księży są zaprzeczeniem Bożego planu, wedle którego ludzie powinni zawierać związki małżeńskie.

Według niemieckiego reformatora Chrystus w Ewangelii nie zachęcał do życia w celibacie. Konsekwentnie też Luter nie szczędził słów krytyki wobec wielu świętych Pańskich, począwszy od ojców pustyni („szaleni święci, którzy na pustkowiu chcieli złamać swoje naturalne skłonności”), którzy szli za ewangeliczną radą życia w celibacie i czystości.

W jednej ze swoich Tischreden (Mowy przy stole) Luter wyrażał na przykład żal, że święty Hieronim – jeden z ojców Kościoła, autor łacińskiego przekładu Pisma Świętego (Wulgaty), tak wiele czasu „stracił” na walce z cielesnymi pokusami, zamiast po prostu się ożenić.

Co ciekawe, w swoich wcześniejszych (sprzed 1521 roku) pismach Luter niejednokrotnie pozytywnie wypowiadał się o walce o zachowanie cnoty czystości w życiu chrześcijanina. Potem jednak coraz radykalniej zaczął zrywać ze swoją katolicką przeszłością także w tym kontekście. Wypada w tym miejscu powtórzyć opinię znawcy tej tematyki, który zauważa, że

„pod pojęciem czystości Luter nie rozumie wolności od wewnętrznych i zewnętrznych grzechów nieczystych, ale rozumie pod tym pojęciem wolność od cielesnych pokus i zachcianek w ogóle” (ks. Z. Baranowski).

Tak rozumianą czystość – jak uczył Luter – można osiągnąć tylko w małżeństwie. Nie można być więc czystym – uczył twórca reformacji – będąc zakonnikiem lub zakonnicą czy kapłanem.

Istota problemu polegała bowiem na tym, że Marcin Luter odrzucał katolickie nauczanie o cnocie czystości (dziewictwa) rozumianej jako

„szczególne upodabnianie się do Chrystusa i jego dziewiczej Matki, jako niepodzielnego i gotowego do ofiary oddania się Bogu, jako żywy dowód na samodzielną wartość ludzkiej osoby, jako ciągłą okazję do praktykowania miłości do Boga, do praktykowania pełnej caritas

Zamiast tego Luter pojmował czystość jako

„wolność od ziemskich trudów i trosk, albo co najwyżej jako możliwość lepszego »oczekiwania na Ewangelię«, przez co Luter – jak wydaje się – rozumie przede wszystkim działalność kaznodziejską” (ks. Z. Baranowski).

W koncepcji niemieckiego reformatora czystość jest pojmowana jako dar Boga, który wyklucza współdziałanie ze strony człowieka. W tym sensie jest to kontynuacja nauki Lutra o usprawiedliwieniu człowieka tylko przez łaskę (sola gratia), bez uwzględnienia znaczenia ludzkich uczynków, które są przecież – jak uczy Kościół Święty – odpowiedzią człowieka na działanie łaski.

Odbiciem takiego poglądu są pogardliwe uwagi Lutra (zob. wyżej) o walce świętych Pańskich z cielesnymi pokusami.

Koniec z nierozerwalnością małżeństwa jako sakramentu

W kazaniu z 1519 roku poświęconym małżeństwu Marcin Luter wymienił trzy dobra płynące z małżeństwa: fides (wiara), proles (potomstwo) i sacramentum. Z tym że ten ostatni termin rozumie on tylko w sensie obrazowym/metaforycznym. Podobnie jak polanie wodą w czasie chrztu oznacza łaskę, tak i stan małżeński jest sakramentem, czyli

„zewnętrznym znakiem złączenia w Chrystusie ludzkiej i boskiej natury”.

W ten sposób – jak pisze niemiecki reformator – sakramentalny charakter małżeństwa w sensie dogmatycznym nie został wprost zakwestionowany, ale wyraźnie podany w wątpliwość.

Ostateczne odrzucenie katolickiej nauki o sakramentach, w tym o sakramencie małżeństwa, nastąpiło u Lutra w 1520 roku w opublikowanym wówczas przezeń traktacie De captivitate Babylonica (O niewoli babilońskiej).

W tym samym tekście twórca reformacji nie tylko wypowiedział posłuszeństwo papieżowi i biskupom, ale także odrzucił trwające od czasów apostolskich nauczanie Kościoła, że małżeństwo jako sakrament jest przyczyną, a nie jedynie oznaką (symbolem) łaski Bożej.

Od 1520 roku w nauczaniu Marcina Lutra – a potem wśród kolejnych pokoleń jego uczniów – jest dokładnie odwrotnie: małżeństwo jest tylko symbolicznym znakiem łaski Bożej, a nie jej przyczyną w życiu małżonków. To jest fundamentalna różnica.

Konsekwentnie bowiem wraz z odrzuceniem prawdy o sakramentalnym charakterze małżeństwa znika w protestanckiej perspektywie prawda o nienaruszalności małżeństwa.

„Obiektywne prawo małżeńskie zamienia się w subiektywną sprawę sumienia, w oparciu o które każdy może ostatecznie sam sobie udzielić dyspensy” (ks. Z. Baranowski).

W każdym razie Marcin Luter chętnie udzielał rozmaitych dyspens, co nie przeszkadzało mu w tym samym czasie krytykować papieża („sługi Antychrysta” według twórcy reformacji), że robił to samo, odwołując się do władzy przekazanej św. Piotrowi i jego następcom przez Chrystusa.

Podobnie jak w przypadku jednoosobowego ustalania, która księga Pisma Świętego jest kanoniczna, a która nie, tak i w tym przypadku Luter miał gotowe wytłumaczenie:

„Czego papież z powodu pieniędzy przyznaje, używajmy i my z powodu woli Bożej”.

W swoich różnych pismach publikowanych po 1520 roku (często były to spisywane kazania), a poświęconych różnym aspektom małżeństwa, Luter nauczał na przykład, że cudzołóstwo, a nawet „oznaki cudzołóstwa” jednego z małżonków są wystarczającą przyczyną do orzeczenia rozwodu i zawarcia ponownego związku małżeńskiego.

Jak pisał znawca tematyki małżeństwa w nauczaniu niemieckiego reformatora:

„Taką nauką Luter zerwał ze starą chrześcijańską tradycją i wstrząsnął gmachem nienaruszalności małżeństwa” (ks. Z. Baranowski).

Dyspensa na bigamię

Dyspensy udzielane przez Marcina Lutra nie miały li tylko charakteru ogólnych wskazań. Odnosiły się one również do konkretnych przypadków.

Jeden z najgłośniejszych dotyczył landgrafa heskiego Filipa, który radził się twórcy reformacji, czy może wstąpić w ponowny związek małżeński, nie rozstając się ze swoją dotychczasową małżonką.

Luter udzielił landgrafowi swojej dyspensy na bigamiczny związek, uważając, że rozwód jest gorszy od poligamii (w tym przypadku bigamii). Powoływał się przy tym na księgi Starego Testamentu oraz opisane w nich wielożeństwo patriarchów i królów Izraela.

Jednak sam do końca nie był przekonany do tej argumentacji, skoro w liście do Filipa heskiego z 1540 roku radził mu, by swój bigamiczny związek możliwie skrupulatnie trzymał w tajemnicy przed swoimi poddanymi:

„Kłamstwo konieczne, kłamstwo pomocne, żadne z tych kłamstw nie jest skierowane przeciw Bogu […]. Jakaż z tego może być szkoda, jeśli dla większego dobra i mając na uwadze Kościół chrześcijański, popełni się poczciwe, grube kłamstwo?”.

Słynny humanista Erazm z Rotterdamu, którego (całkiem słusznie) podejrzewano o sympatię dla protestanckiej reformacji, nie bez zgryźliwości zauważył:

„Niektórzy nazywają reformację tragedią, ja zaś nazywam ją komedią, gdyż wszystko jak w komedii kończy się małżeństwem”.

Autor Pochwały głupoty mógł w ten sposób odnieść się nie tylko do sprawy bigamii landgrafa heskiego zaakceptowanej przez Lutra, ale również do życia osobistego samego reformatora, który w czerwcu 1525 roku poślubił eksmniszkę Katarzynę von Bora.

Jak już zaznaczono, decydującym krokiem podjętym przez Marcina Lutra w kierunku sekularyzacji małżeństwa, czyli odarcia go z sakralnego charakteru, było zanegowanie przezeń katolickiej nauki o sakramencie małżeństwa.

Druga „zasługa” niemieckiego reformatora w tym względzie polegała na tym, że odrzucając autorytet hierarchicznego Kościoła, a tym samym również prawa kanonicznego, Luter oddawał władzy świeckiej (państwowej) wszystkie sprawy dotyczące regulacji prawa małżeńskiego. Już w 1521 roku pisał:

„Ius matrimonii nihil ad evangelium pertinet” (Prawo małżeńskie w niczym nie należy do Ewangelii).

W opublikowanym w 1530 roku traktacie Von Ehesachen (O sprawach małżeńskich) twórca reformacji pisał:

„Nikt nie może zaprzeczyć, że małżeństwo jest rzeczą światową, jak ubrania i jedzenie, dom i gospodarstwo, i że jest poddane władzy świeckiej”.

W kolejnych latach taka konstatacja pojawiała się regularnie w pismach i kazaniach Marcina Lutra.

Zeświecczenie instytucji małżeństwa, czyli tzw. małżeństwa cywilne oraz rozwody, wprowadziła do prawodawstwa europejskiego rewolucja francuska, a potem Napoleon.

Należy jednak pamiętać o tym, że była to jednak kontynuacja procesu rozpoczętego za sprawą Marcina Lutra w epoce reformacji.

Święty papież o małżeństwie

Zakończmy ten tekst czymś pozytywnym, czyli przypomnieniem katolickiej nauki o sakramencie małżeństwa, która nie widzi w nim – jak chciał tego Luter – „rzeczy światowej” na podobieństwo jedzenia czy gospodarstwa rolnego, ale dostrzega w sakramentalnym małżeństwie spotkanie trzech osób: dwojga małżonków oraz uświęcającego ich związek Chrystusa.

Święty Jan Paweł II podczas homilii wygłoszonej do małżonków 4 czerwca 1991 roku w Łomży przypominał o tym, mówiąc:

„Chrystus, Dobry Pasterz, staje pomiędzy mężczyzną a kobietą w tym wielkim sakramencie, przez który stają się oni mężem i żoną, a z kolei rodzicami swych dzieci: ojcem i matką.

Ten, który uczy: »nie cudzołóż«, jest Dobrym Pasterzem: Pasterzem ludzkiej miłości, którą chce uczynić piękną, trwałą, wierną, nierozerwalną. Jeśli ślubujecie sobie wzajemnie »iż cię nie opuszczę aż do śmierci«, to On, Dobry Pasterz, staje się w Sakramencie najwyższym Poręczycielem tych Waszych ślubów.

Sakrament jest źródłem moralnej mocy dla człowieka, dla mężczyzny i kobiety, aby oboje sprostali swym ślubom. Aby nie dali się uwieść żadnej modzie. Trzeba tylko wytrwale współpracować z łaską Sakramentu Małżeństwa. Trzeba ją stale odnawiać!”.

P.S. Jeden z Czytelników słusznie zauważył, że w poprzednim odcinku cyklu („Miłujcie się!”, nr 5-2016) wkradła się nieścisłość, gdy chodzi o fragment Listu do Rzymian św. Pawła Apostoła, który został przeinaczony w tłumaczeniu Lutra przez dodanie słowa „tylko”. Chodzi o Rz 3,28, a nie – jak błędnie podałem – Rz 1,17. Za zwrócenie uwagi uważnemu Czytelnikowi dziękuję.

Źródła:

ks. Z. Baranowski, Luthers Lehre von der Ehe, Münster 1913.

B. Cottret, Kalwin, tł. M. Milewska, Warszawa 2000.

G. R. Potter, Zwingli, tł. T. Szafrański, Warszawa 1994.

Protestancka reformacja cz. 1

Protestancka reformacja cz. 2

Protestancka reformacja cz. 4

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

W domu najlepiej - Wydanie IVMity i fakty. Zeszyty historii Kościoła (4)Mity i fakty. Zeszyty historii Kościoła (3)