Rozum oświecony wiarą

Święty Jan Paweł II w encyklice Fides et ratio (Wiara i rozum) oraz w swoich katechezach demaskuje kłamliwą propagandę, która próbuje narzucić przekonanie, że wiary w Boga nie da się pogodzić z badaniami naukowymi i rozumem.

Święty Jan Paweł II stwierdza, iż „wielu uczonych, zarówno obecnie, jak i w przeszłości, uważa, że rygory poszukiwań naukowych oraz szczere i radosne uznanie istnienia Boga nie tylko mogą iść w parze, ale także tworzyć doskonałą całość”.

Papież przypomniał o sondażu, który objął 398 najwybitniejszych uczonych w świecie.

Okazało się, „że tylko 16 spośród nich uważa się za niewierzących, 15 za agnostyków i 367 za wierzących” (katecheza z 17 lipca 1985 r.; por. A. Eymieu, La part des croyants dans les progrés de la science, s. 274).

Zdecydowana większość najwybitniejszych naukowców to ludzie głęboko wierzący.

Dla przykładu przypomnijmy znakomitych ludzi nauki, którzy byli głęboko wierzącymi katolikami: Mikołaj Kopernik (astronomia), zakonnik Gregor Mendel (genetyka), An­toine Lavoisier (chemia), Enrico Fermi i Erwin Schrödinger (fizyka), Blaise Pascal (matematyka) czy John von Neumann (informatyka).

Jan Paweł II zacytował wypowiedź słynnego włoskiego naukowca Enrica Mediego, która pokazuje, jak opierając się na naukowych badaniach, uczeni dochodzą do logicznego wniosku o istnieniu Boga Stwórcy.

Tak stwierdził prof. E. Medi: „Mówię do młodego człowieka: spójrz, oto nowa gwiazda, galaktyka, gwiazda neutronowa, oddalona o 100 milionów lat świetlnych. A przecież tamte protony, elektrony, neutrony, mezony są identyczne z tymi, z których składa się ten mikrofon.

Identyczność wyklucza prawdopodobieństwo. To, co jest identyczne, nie może być prawdopodobne. A więc istnieje przyczyna, poza przestrzenią, która owemu bytowi nadała właściwy mu kształt. Tą przyczyną jest Bóg.

Mówię językiem nauki, że istnieje byt, który jest sprawcą identyczności rzeczy oddalonych. A ilość identycznych cząsteczek we Wszechświecie wynosi 10 podniesione do 85. potęgi. […]

Czy podejmiemy zatem pieśń galaktyk? Gdybym był Franciszkiem z Asyżu, powiedziałbym: »O galaktyki bezkresnych przestworzy, wysławiajcie mojego Pana, bo jest wszechmocny i dobry. O atomy, protony, elektrony, o ptasie śpiewy, o szumie liści i powietrza, które znajdujecie się pod władzą człowieka, jak modlitwa, śpiewajcie hymn, który powraca do Boga!«” (katecheza św. Jana Pawła II, 17 lipca 1985 r.).

Twierdzenie, że nie można pogodzić wiary z nauką, jest całkowicie chybione. Faktem jest, że wielu wybitnych uczonych to ludzie głęboko wierzący i że odkrycia naukowe pomagają im głębiej wierzyć i kochać Boga Stwórcę.

Jednym z największych odkryć naukowych na początku XXI wieku było poznanie kolejności wszystkich nukleotydów ludzkiego DNA, czyli zsekwencjonowanie ludzkiego genomu.

Odkrycia tego dokonał zespół naukowców pracujący pod kierunkiem prof. Francisa S. Collinsa. Na początku swojej kariery naukowej F. Collins był ateistą, ale szczerze szukając prawdy, nawrócił się i został chrześcijaninem.

W 2006 r. opublikował książkę pt. The Language of God: A Scientist’s Evidence for Belief, w której tak pisał o zsekwencjonowaniu ludzkiego genomu: „Mamy pierwszy wgląd w naszą książkę instrukcji, wcześniej znaną tylko Bogu. Bóg Biblii jest Bogiem genomu. Powinien być czczony zarówno w katedrze, jak i w laboratorium. Wszystko, co stworzył, jest majestatyczne, niesamowite, skomplikowane i piękne” (s. 3).

Zsekwencjonowanie ludzkiego genomu jest jednym z największych naukowych odkryć, skłaniającym każdego intelektualnie uczciwego naukowca do oddania chwały Bogu.

Według prof. Collinsa wiara w Boga powinna być także racjonalnym wyborem. Przekonywał on o tym, że nie ma żadnego konfliktu między wiarą i nauką.

Tak pisał: „Nie ma konfliktu w byciu rygorystycznym naukowcem oraz osobą wierzącą w Boga, który osobiście się interesuje każdym człowiekiem. Domeną nauki jest badanie natury. Domeną Boga jest świat duchowy, rzeczywistość, której nie można badać przy pomocy narzędzi i języka nauki. Ona musi być badana sercem, umysłem i duszą, ale umysł musi znaleźć drogę, aby objąć obie rzeczywistości” (tamże, s. 6).

Wiara opiera się na rozumie

Dojrzała wiara zawsze opiera się na rozumie. Równocześnie powinniśmy pamiętać, że dzięki światłu wiary możemy lepiej poznawać i rozumieć całą otaczającą nas rzeczywistość. Przez akt wiary otwieramy się na niewidzialną duchową rzeczywistość Boga, którego nie możemy poznać samym rozumem ani swoimi zmysłami.

Tak więc rozum oświecony wiarą prowadzi człowieka drogą, na której poznaje on obiektywną prawdę o Bogu, o człowieku oraz o ostatecznym sensie ludzkiego życia, cierpienia i śmierci.

W swojej encyklice św. Jan Paweł II pisze: „Wiara i rozum (Fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy. Sam Bóg zaszczepił w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy, którego ostatecznym celem jest poznanie Jego samego, aby człowiek – poznając Go i miłując – mógł dotrzeć także do pełnej prawdy o sobie” (Fides et ratio, 1).

Nie można wznieść się ku kontemplacji prawdy tylko jednym skrzydłem, są do tego konieczne dwa: rozum i wiara, które się wzajemnie wspomagają i uzupełniają. Wiara otwiera przed rozumem nieograniczone perspektywy i wolność poznawania. Natomiast wiara pozbawiona oparcia w rozumie narażona jest na wielkie niebezpieczeństwo stania się przesądem lub mitem. Wiara powinna zawsze opierać się na rozumie, a rozum na wierze.

Kościół katolicki naucza, że błędem jest opieranie się tylko na samym rozumie (racjonalizm) i tak samo błędem jest całkowite odrzucenie rozumu i opieranie się wyłącznie na wierze (fideizm).

Święty Jan Paweł II podkreśla fakt, iż „człowiek zdolny jest do poznania Boga samym rozumem: zdolny jest do pewnej »wiedzy« o Bogu, chociaż nie jest to wiedza bezpośrednia. A zatem obok »wierzę« znajduje się jakieś »wiem«. To »wiem« dotyczy istnienia Boga, a także do pewnego stopnia Jego istoty. […] Według Kościoła całe nasze myślenie o Bogu oparte na wierze posiada również charakter »rozumny« i »rozumowy«” (katecheza, 20 marca 1985 r.).

U ludzi czystego serca, którzy szczerze dążą do poznania prawdy, rozum i wiara wzajemnie się uzupełniają i tworzą harmonijną jedność.

„Skoro zarówno światło wiary, jak i światło rozumu pochodzą od Boga – dowodził św. Tomasz z Akwinu – to nie mogą sobie wzajemnie zaprzeczać […]. Wiara zatem nie lęka się rozumu, ale szuka jego pomocy i pokłada w nim ufność. Jak łaska opiera się na naturze i pozwala jej osiągnąć pełnię, tak wiara opiera się na rozumie i go doskonali. Rozum oświecony przez wiarę zostaje uwolniony od ułomności i ograniczeń, których źródłem jest nieposłuszeństwo grzechu, i zyskuje potrzebną moc, by wznieść się ku poznaniu tajemnicy Boga w Trójcy Jedynego” (Fides et ratio, 43).

Święty Tomasz argumentował, że wiara „jest w pewien sposób »czynnością myśli«; ludzki rozum nie musi zaprzeczyć samemu sobie ani się upokorzyć, aby przyjąć treści wiary; w każdym przypadku człowiek dochodzi do nich na mocy dobrowolnego i świadomego wyboru” (tamże).

Również wszystkie rzetelne badania naukowe nigdy nie sprzeciwiają się wierze w Boga, ale do niej prowadzą.

W konstytucji soborowej Gaudium et spes czytamy: „badanie metodyczne we wszelkich dyscyplinach naukowych, jeżeli tylko prowadzi się je w sposób prawdziwie naukowy i z poszanowaniem norm moralnych, naprawdę nigdy nie będzie się sprzeciwiać wierze, sprawy bowiem świeckie i sprawy wiary wywodzą swój początek od tego samego Boga. Owszem, kto pokornie i wytrwale usiłuje zbadać tajniki rzeczy, prowadzony jest niejako, choć nieświadomie, ręką Boga, który wszystko utrzymując, sprawia, że rzeczy są tym, czym są” (KDK, 36).

Poznanie Boga przez wiarę

Człowiek, posługując się rozumem, zdolny jest poznać fakt istnienia Boga Stwórcy. Jednak poznanie Boga, który objawia całą prawdę o sobie, dokonuje się na płaszczyźnie wiary – poprzez nawiązanie z Nim osobistej relacji miłości.

To sam Bóg objawił nam bezpośrednio, że jest jeden w trzech Osobach, że „przez Chrystusa, Słowo Wcielone, ludzie mają dostęp do Ojca w Duchu Świętym i stają się uczestnikami Boskiej natury” (Dei verbum, 2), że zaprasza nas do zjednoczenia się z Nim w miłości.

Te i inne prawdy, które objawił nam Bóg, poznaje się tylko na płaszczyźnie wiary wspomaganej rozumem, „wiary, która działa przez miłość” (Ga 5,6).

Święty Jan Paweł II wskazuje na fakt, że objawiając się, Bóg daje nam odpowiedź na pytanie o ostateczny sens naszego życia: „Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego. Poza tą perspektywą tajemnica osobowego istnienia pozostaje nierozwiązywalną zagadką. Gdzież indziej człowiek mógłby szukać odpowiedzi na dramatyczne pytania, jakie stawia sobie w obliczu bólu, cierpienia niewinnych i śmierci, jeśli nie w świetle promieniującym z tajemnicy męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa?” (Fides et ratio, 12).

„Bogu objawiającemu należy okazać »posłuszeństwo wiary«, przez które człowiek z wolnej woli cały powierza się Bogu, okazując »pełną uległość rozumu i woli wobec Boga objawiającego« (Vaticanum I) i dobrowolnie uznając objawienie przez Niego dane” (Dei verbum, 5).

Poprzez akt wiary – czyli przez akt całkowitego zawierzenia siebie Bogu, który jest miłością – człowiek najpełniej realizuje swoją osobową wolność.

Święty Jan Paweł II podkreśla, że „to właśnie wiara pozwala każdemu jak najlepiej wyrazić swoją wolność. Innymi słowy, wolność nie wyraża się w dokonywaniu wyborów przeciw Bogu. Czyż można bowiem uznać, że autentycznym przejawem wolności jest odmowa przyjęcia tego, co pozwala na realizację samego siebie? Akt wiary jest najdonioślejszym wyborem w życiu człowieka; to w nim bowiem wolność dochodzi do pewności prawdy i postanawia w niej żyć” (Fides et ratio, 13).

Żyć wiarą w Boga to codziennie całkowicie zawierzać Mu siebie, to bezgranicznie Mu ufać oraz pełnić Jego wolę, wyrażoną w przykazaniach, prawie moralnym, w nauczaniu Kościoła, w tekstach Pisma św. i w głosie prawego sumienia. Człowiek wierzący modli się codziennie, unika wszystkiego, co ma choćby pozór zła (por. 1 Tes 5,22), a kiedy popadnie w grzech, to natychmiast przystępuje do sakramentu pokuty, w którym doświadcza cudu Bożego miłosierdzia: przebaczenia wszystkich grzechów.

Największymi ekspertami na drogach wiary są święci. Święta Faustyna pisze, że na początku „potrzeba tylko odrobinę dobrej woli. Jeżeli Jezus spostrzeże w duszy tę odrobinę tej dobrej woli, to śpieszy się ze swoim oddaniem duszy i nic Go powstrzymać nie może, ani błędy, ani upadki, nic zgoła.

Jezusowi jest pilno tej duszy dopomóc, a jeżeli dusza jest wierna tej łasce Bożej, to w bardzo krótkim czasie dusza może dojść do najwyższej świętości, do jakiej stworzenie tu na ziemi dojść może. Bóg jest bardzo hojny i nikomu łaski swojej nie odmawia, więcej daje, aniżeli my Go o to prosimy” (Dzienniczek, 291).

Módlmy się codziennie o dar żywej wiary, o całkowite, bezgraniczne, dziecięce zaufanie Bogu. Prośmy także miłosiernego Boga o światło wiary dla niewierzących oraz o nawrócenie zatwardziałych grzeszników.

O wiele więcej znajdziesz w naszym sklepie!

W-domu-najlepiej-550×781mysli-na-kazdy-dzien-v2_550x781738-Bylem_czlowiekiem_Arafata_aw_550x781