Rzeczowe dowody zmartwychwstania Chrystusa

Odpowiedź na pytanie o sens ludzkiego życia, cierpienia i śmierci możemy odnaleźć tylko „w świetle promieniującym z tajemnicy męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa” (Fides et ratio, 12).

Fakt zmartwychwstania Jezusa jest najważniejszą prawdą, którą mamy w wierze przyjąć i podporządkować jej całe swoje życie.

Akt wiary

„Bogu objawiającemu należy okazać posłuszeństwo wiary” (Dei verbum, 5). Ten akt wiary i zawierzenia siebie objawiającemu się Bogu jest momentem decydującym o naszym zbawieniu i wiecznym szczęściu.

Człowiek ma wolność absolutną i może okazać Bogu posłuszeństwo wiary lub Go odrzucić, czyli wybrać „miłość siebie posuniętą aż do negacji Boga” (św. Augustyn).

Decyzja okazania Chrystusowi całkowitego posłuszeństwa wiary angażuje całą osobę i jest ona aktem, poprzez który człowiek osiąga prawdziwą wolność i niezniszczalne szczęście.

Święty Jan Paweł II podkreśla, że wolność „nie tylko towarzyszy wierze – jest jej nieodzownym warunkiem. Więcej, to właśnie wiara pozwala każdemu jak najlepiej wyrazić swoją wolność. Innymi słowy, wolność nie wyraża się w dokonywaniu wyborów przeciw Bogu.

Czyż można bowiem uznać, że autentycznym przejawem wolności jest odmowa przyjęcia tego, co pozwala na realizację samego siebie? Akt wiary jest najdonioślejszym wyborem w życiu człowieka; to w nim bowiem wolność dochodzi do pewności prawdy i postanawia w niej żyć” (Fides et ratio, 13).

Aby ułatwić ludziom przyjęcie prawdy o swoim zmartwychwstaniu, Pan Jezus pozostawił dwa rzeczowe dowody tego wydarzenia. Są nimi Całun Turyński (płótno grobowe, w które było owinięte ciało Jezusa) oraz chusta z bisioru, która po złożeniu ciała Jezusa do grobu została położona na Jego głowie, a obecnie znajduje się w Manoppello.

Wszechstronne i wieloletnie badania naukowe wskazują na autentyczność tych dwóch szczególnych świadków męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Możemy powiedzieć, że Całun Turyński i Oblicze z Manoppello są dwoma rzeczowymi dowodami, które mówią o zmartwychwstaniu Pana Jezusa jako o realnie zaistniałym fakcie.

Całun Turyński

Ciało Jezusa przed złożeniem Go do grobu zostało zawinięte w lnianą tkaninę o długości 436 cm i szerokości 110 cm. Całun Turyński jest najsłynniejszą chrześcijańską relikwią, zadziwiającą świat nauki „kliszą fotograficzną” męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

Badania naukowe stwierdzają, że odbicie na Całunie dokonało się na skutek obecności prawdziwego ukrzyżowanego Ciała. Pozostawiło Ono na tkaninie odbicie w fotograficznym negatywie. Plamy krwi (męska krew grupy AB) natomiast są w pozytywie.

Wieloletnie badania Całunu, prowadzone przez naukowców z różnych dziedzin wiedzy, wykazały, że znajduje się na nim wizerunek mężczyzny w wieku 30-35 lat o wzroście 178 cm i wadze 79 kg, który nosił brodę i długie włosy, miał mocną i proporcjonalną budowę ciała oraz piękne, semickie rysy twarzy.

Mężczyzna ten został poddany straszliwym torturom biczowania, koronowania cierniem oraz ukrzyżowania. Na całym jego ciele znajduje się blisko 600 ran i różnych obrażeń.

Naukowcy z Instytutu Badań Kosmicznych NASA stwierdzili: „Dla nas, uczonych, możliwość sfałszowania odbicia na Całunie byłaby większym cudem aniżeli zmartwychwstanie Chrystusa, oznaczałoby to bowiem, że cała nauka XX wieku nie dorównuje umysłowi fałszerza z XV wieku, co chyba jest niedorzecznością”.

Fizycy z U.S. Air Force Academy – J. Jackson i E. Jumper – odkryli, że odbicie na Całunie jest trójwymiarowe i że ma ono kolor przezroczystożółty. Nie ma tam żadnych pigmentów, farb ani innych barwników. Jak więc powstał obraz?

Naukowcy wskazują na tajemnicze promieniowanie, błysk energii, który spowodował, że przędza zżółkła silniej tylko w swojej zewnętrznej części. Odbicie na Całunie jest niezmywalne, nie można go niczym wywabić. Obraz jest idealnie płaski. W ogóle nie uległ on deformacji i zgodnie z prawami optyki jest rzutem równoległym.

W grudniu 2011 r. naukowcy z Włoskiej Narodowej Agencji ENEA z Ośrodka Badań Jądrowych we Frascati pod Rzymem, po pięciu latach intensywnych badań i prób odtworzenia wizerunku, który widnieje na Całunie Turyńskim, stwierdzili, że współczesna nauka nie jest w stanie stworzyć reprodukcji tego odbicia.

Badacze ci obliczyli, że tajemniczy błysk energii, który doprowadził do powstania obrazu na Całunie, musiałby mieć moc 34 bilionów watów promieniowania ultrafioletowego próżniowego. Obecnie na świecie nie istnieją urządzenia, które mogłyby wygenerować promieniowanie o takiej mocy.

Dotychczas skonstruowano jedynie aparaty mogące wytworzyć promieniowanie o sile kilku miliardów watów UV próżniowego.

Wszystko więc wskazuje na to, iż ten błysk energii miał miejsce w momencie zmartwychwstania Jezusa i spowodował odbicie wizerunku całego Ciała na płótnie.

Eksperci medycyny sądowej badający Całun Turyński stwierdzili, że ciało Jezusa zostało zawinięte w płótno około dwóch i pół godziny po śmierci Zbawiciela i pozostawało w nim do 36 godzin. Skrzepy krwi na Całunie są nienaruszone, a więc ciało Jezusa nie było odrywane od płótna, tylko przez nie przeniknęło.

Kiedy apostoł Jan wszedł do grobu Jezusa i zobaczył płótna grobowe w stanie nietkniętym, z nierozwiązanymi opaskami, ale już bez ciała, to był to dla niego oczywisty znak mówiący o zmartwychwstaniu. Dlatego w Ewangelii czytamy: „ujrzał i uwierzył” (J 20,8). Patrząc na kształt nienaruszonych grobowych płócien, Jan uwierzył, że Jezus zmartwychwstał.

Również dzisiaj wielu naukowców oraz ludzi poznających wizerunek z Całunu Turyńskiego uwierzyło w zmartwychwstanie Jezusa.

Wszystkie badania naukowe wskazują na pochodzenie Całunu z czasów Chrystusa. Wyjątkiem są ekspertyzy z 1988 r., których błędne wnioski są dziś jednoznacznie odrzucane.

Dzisiaj bowiem mamy już naukową pewność, że badania izotopem węgla 14C w 1988 r. odbyły się na próbce pobranej z takiego miejsca Całunu, które było w średniowieczu naprawiane bawełnianymi nićmi.

W tej części Całunu, z której pobrano próbkę do datowania, było tylko 40% oryginalnej starożytnej lnianej tkaniny, a pozostałe 60% materiału stanowiły bawełniane nici ze średniowiecza.

Fakt ten, po dokładnych naukowych badaniach, udokumentował w 2005 r. prof. Raymond Rogers wraz ze swoim zespołem badawczym. To odkrycie wyjaśnia główną przyczynę błędnego wyniku datowania węglem 14C, który wskazał na powstanie Całunu w latach 1260–1390.

Jeżeli jeszcze dzisiaj niektóre środki masowego przekazu powołują się na wyniki badań z 1988 r. jako na naukowy pewnik, to jest to oczywistą manipulacją i wprowadzaniem ludzi w błąd.

Jezus Chrystus uczynił wszystko, aby nas zbawić, i do wszystkich niewierzących, wątpiących i oziębłych w wierze kieruje następujące słowa:

„To niedowierzanie Mojej dobroci najwięcej Mnie rani. Jeżeli nie przekonała was o miłości Mojej śmierć Moja, to cóż was przekona?” (Dz. 580).

Dając nam odbicie swojego umęczonego Ciała na Całunie Turyńskim, Pan Jezus wzywa wszystkich do nawrócenia.

„Przyjmując argumenty wielu uczonych – mówił św. Jan Paweł II – Święty Całun Turyński jest szczególnym świadkiem Paschy: męki, śmierci i zmartwychwstania. Świadek milczący, lecz jednocześnie zaskakująco wymowny! […]

Dla człowieka wierzącego istotne jest przede wszystkim to, że Całun to zwierciadło Ewangelii. […] Każdy człowiek wrażliwy, kontemplując go, doznaje wewnętrznego poruszenia i wstrząsu. […]

W obliczu takiego cierpienia człowiek wierzący musi zawołać z głębokim przekonaniem: »Panie, nie mogłeś umiłować mnie bardziej!«, a zarazem uświadomić sobie, że przyczyną tego cierpienia jest grzech: grzech każdego człowieka. […]

W cichym przesłaniu Całunu człowiek słyszy echo Bożych słów i wielowiekowego doświadczenia chrześcijańskiego: uwierz w miłość Boga, największy skarb ofiarowany ludzkości, i broń się przed grzechem, największym nieszczęściem ludzkich dziejów” (Turyn, 24 maja 1998 r.).

Boskie Oblicze z Manoppello

Na welonie o wymiarach 17 × 24 cm, oprawionym w srebrny relikwiarz w kościele w Manoppello, znajduje się wizerunek twarzy zmartwychwstającego Chrystusa.

Chusta z Manoppello to bisior, nazywany morskim jedwabiem, który był najdroższą tkaniną w starożytności. Bisior jest przezroczysty, delikatny i ogniotrwały jak azbest. Nie można na nim nic namalować, ponieważ nie da się na niego nanieść żadnej farby.

Wieloletnie badania naukowe potwierdzają, że mamy do czynienia z wielką tajemnicą, gdyż na tym welonie nie ma najmniejszych nawet śladów farby, a jest przepiękny obraz. Obraz Boskiego Oblicza nie jest dziełem człowieka – powstał on dzięki specjalnej interwencji Boga w momencie zmartwychwstania.

W 10. tomie prywatnych objawień znanej włoskiej mistyczki Marii Valtorty pod datą 22 lutego 1942 r. zapisane są następujące słowa Pana Jezusa:

„Chusta Weroniki (czyli chusta z Manoppello) jest bodźcem dla waszych sceptycznych dusz. Wy, racjonaliści, oziębli, chwiejący się w wierze, którzy przeprowadzacie bezduszne badania, porównajcie odbicie twarzy na Chuście z odbiciem na Całunie. To pierwsze jest Twarzą żyjącego, to drugie – zmarłego. Jednak długość, szerokość, cechy somatyczne, kształt, charakterystyka są takie same.

Nałóżcie na siebie te dwa odbicia. Zobaczycie, że sobie odpowiadają. To Ja jestem. Pragnę przypomnieć wam, kim byłem i kim się stałem z miłości do was. Abyście się nie zagubili, nie stali się ślepymi, powinny wam wystarczyć te dwa odbicia, aby doprowadzić was do miłości, do nawrócenia, do Boga” (Maria Valtorta, L’Evangelo come mi e stato rivelato, s. 414).

Badania naukowe wykazały, że obydwa oblicza – z Całunu i z Manoppello – w 100 procentach odpowiadają sobie w strukturze i wymiarach. Zgodność ta jest tak wyjątkowa, że trzeba tu mówić o matematycznym dowodzie. To jest ta sama Osoba, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek Jezus Chrystus, który umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia.

Zmartwychwstały Pan w Eucharystii

Boskie Oblicze z Manoppello jest nadzwyczajnym, cudownym znakiem wskazującym na fakt zmartwychwstania Chrystusa oraz na Jego rzeczywistą obecność w Eucharystii.

Eucharystia to zmartwychwstały Jezus Chrystus, który jest z nami trwale obecny, aby dawać nam udział w swoim ostatecznym zwycięstwie nad śmiercią, grzechem i szatanem.

Gdy Kościół sprawuje Eucharystię, pamiątkę śmierci i zmartwychwstania swojego Pana – pisze św. Jan Paweł II – to centralne wydarzenie zbawienia staje się rzeczywiście obecne i dokonuje się dzieło naszego Odkupienia. Ofiara ta ma do tego stopnia decydujące znaczenie dla zbawienia rodzaju ludzkiego, że Jezus złożył ją i wrócił do Ojca, dopiero wtedy, gdy zostawił nam środek umożliwiający uczestnictwo w niej, tak jakbyśmy byli w niej obecni. W ten sposób każdy wierny może w niej uczestniczyć i korzystać z jej niewyczerpanych owoców” (EE 11).

W sytuacjach kryzysu wiary w rzeczywistą obecność Jezusa w Eucharystii, Zbawiciel daje nam nadzwyczajne znaki poprzez cuda eucharystyczne. W ostatnich latach w Polsce mieliśmy dwa takie cuda: w Sokółce w 2008 r. i w Legnicy w 2013 r.

Badania naukowe wykazały, że pobrane fragmenty Hostii Przenajświętszej w Sokółce i Legnicy są z całą pewnością tkanką mięśnia ludzkiego serca, które żyje, bardzo cierpi i jest w stanie agonalnym, jakby przedzawałowym. W ten nadzwyczajny sposób Pan Jezus pragnie nam na nowo uświadomić, że podczas Mszy św. rzeczywiście uobecnia się tajemnica Jego męki, śmierci i zmartwychwstania.

W każdej Eucharystii Jezus ciągle nas ratuje. Tak mówił mistyczce A. Lenczewskiej: „To, co dokonane zostało na Golgocie dwa tysiące lat temu, było i jest znakiem tego, co trwa nieustannie, bo istnieje poza czasem, jakiemu ty podlegasz jako człowiek żyjący na ziemi. Ja jestem nieustającym i wiecznym Odkupieniem waszym. Ciągle wyrywam was szatanowi i oddaję Ojcu, o ile pozwala Mi na to wasza wolna wola” (Słowo pouczenia, 409);

„Podczas Mszy św. składam z Siebie Ofiarę za was i jednocześnie przychodzę do was pierwszy, byście zechcieli zaprosić Mnie do waszego życia. W waszych duszach składam Ofiarę za was, gdy przyjmujecie Komunię św. Ja składam z Siebie Ofiarę w duszy każdego, kto przyjdzie i przyjmie Moje Ciało. Jaka powinna być wasza odpowiedź? – Dziękować i ofiarować Mi siebie. Ja oddałem wam wszystko i oczekuję od was tego samego. Taka jest wartość Komunii – spotkanie, by się wzajemnie ofiarować sobie: Ja i ty. […]

I mimo waszych buntów i niewdzięczności ciągle was kocham, wyczekuję na wasz powrót i składam nieustanną Ofiarę z Siebie, by was ratować. Ta Ofiara jest wieczna, bo trwa i odbywa się cały czas. Jest to Ofiara pozaczasowa i ponadczasowa. W niej żyjecie, nią oddychacie. Ona was ratuje w każdej chwili życia waszego” (Świadectwo, 158).

Nawrócenie, wyzwolenie z niewoli wszystkich grzechów staje się możliwe tylko dzięki przyjęciu daru Bożego miłosierdzia. Trzeba z dziecięcą ufnością przyjść do Jezusa obecnego w sakramencie pokuty i wyznać Mu wszystkie swoje grzechy.

Zmartwychwstały Pan mówi: „Niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jak szkarłat” (Dz. 699); „Łaski z mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a jest nim ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma” (Dz. 1578).

O wiele więcej znajdziesz w naszym sklepie!

1303-Autobiografia_bl_Matka_Teresa_aw378-Droga_czystej_milosci_awCD_Od_niewiary_do_pelni_prawdy_550x781_aw