Wiara Zobacz

Układ Słoneczny – nasza najbliższa okolica

Nasz Układ Słoneczny zasługuje na uwagę ze względu na bardzo delikatną równowagę, potrzebną, by zapewnić idealne warunki dla planetarnej harmonii i życia na Ziemi. Jego drobiazgowe dostosowanie do naszych potrzeb stanowi dowód Boskiego projektu.

Słońce leży w centrum Układu Słonecznego, stosunkowo niewielkiej rodziny ośmiu planet oraz ich satelitów (księżyców). Układ Słoneczny jest naszą najbliższą okolicą i jedynym naturalnym laboratorium, w którym astronomowie i fizycy mogą próbować odsłonić tajemnice Wszechświata.

Wśród miliardów układów planetarnych nasz jest niewielki; leży w jednym ze spiralnych ramion Drogi Mlecznej. Próby dostrzeżenia go z przestrzeni kosmicznej byłyby niczym szukanie igły w stogu siana.

Dopiero w XVI wieku naukowcy zdali sobie sprawę, że to Słońce jest środkiem naszego układu planetarnego. Wcześniej obowiązywał geocentryczny model Ptolemeusza, według którego to Ziemia jest środkiem orbity Słońca i innych planet, ale dzięki naukowcom takim jak Kopernik, Galileusz i Kepler nowa teoria, znana jako model heliocentryczny, stopniowo wyparła ptolemejską wersję.

Spośród ośmiu planet (Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn, Uran i Neptun) cztery pierwsze, nazywane planetami wewnętrznymi bądź typu ziemskiego, są zbudowane głównie ze skał i metali. Cztery planety zewnętrzne, znane jako gazowe olbrzymy, są o wiele większe i masywniejsze.

Wszystkie planety utrzymywane są na orbitach dzięki ogromnemu przyciąganiu grawitacyjnemu Słońca; orbity te są niemal dokładnie koliste i leżą w płaszczyźnie zwanej płaszczyzną ekliptyki. Przyjrzyjmy się trzem planetom w naszym Układzie Słonecznym, zwanym planetami wewnętrznymi: Merkuremu, Wenus oraz Marsowi.

Merkury – szybki jak posłaniec

Starożytni Grecy uważali Merkurego za dwie planety, z uwagi na jego szybki obieg dookoła Słońca. Nadali mu zatem dwie nazwy: jedną z nich była „Apollo”, a drugą „Hermes” – na cześć szybkiego posłańca bogów. Później Rzymianie nazwali planetę imieniem Merkurego, swojego odpowiednika Hermesa, i tak już zostało.

Okres obiegu Merkurego po orbicie jest rzeczywiście szybki i wynosi około 88 ziemskich dni, czego można by się spodziewać, biorąc pod uwagę jego niewielką średnią odległość od Słońca, wynoszącą zaledwie 57,91 mln km. Sprawia ona, że temperatura powierzchni planety może przekraczać 400 stopni Celsjusza w dzień i opadać do –180 stopni w nocy.

Z uwagi na jego rozmiar (około 1/17 rozmiaru Ziemi) Merkurego trudno dostrzec; najłatwiej obserwować go podczas wschodu i zachodu słońca albo jako niewielką plamkę na tarczy słonecznej podczas jego rzadkich przejść na tle gwiazdy.

Wenus – prawdziwie lśniąca planeta

Błyszcząca białym światłem i czysta niczym perła w oceanie Kosmosu Wenus jest prawdziwie lśniącą planetą. Poza Słońcem i Księżycem jest ona najjaśniejszym obiektem na nocnym niebie, często mylnie uważanym za gwiazdę.

Mimo że jest planetą położoną najbliżej Ziemi, w odległości nawet 40 milionów kilometrów, bliskość ta nie jest główną przyczyną wysokiej jasności Wenus. Blask planety bierze się stąd, że jej powierzchnia jest pokryta chmurami, które odbijają aż dwie trzecie całego światła słonecznego docierającego do niej. Z uwagi na tak widoczną pozycję Wenus na niebie trudno się dziwić, że ta planeta została nazwana przez Rzymian imieniem ich bogini piękna.

Ale ten odblask koloru kości słoniowej to tylko jedna strona medalu. Poniżej warstwy chmur znajduje się inna ważna cecha tej planety: liczne wulkany, których Wenus ma najwięcej w całym Układzie Słonecznym.

Każdej nocy, odkąd ludzie zaczęli spoglądać w niebo, Wenus była symbolem dalekiego piękna, ale dopiero niedawno się dowiedzieliśmy, że pod tym pięknem kryje się świat gwałtownych katastrof naturalnych.

Mars – Czerwona Planeta

Częściowo z powodu intensywnie czerwonej barwy Mars przez stulecia przyciągał wyobraźnię ludzi. W odróżnieniu od spokojnego błękitu i zieleni Ziemi czerwonopomarańczowy Mars przywołuje na myśl wrzawę, pasję i konflikt. Mars jest bursztynowym światem niezgody.

Czerwona Planeta ma wiele interesujących atrybutów zewnętrznych. Najbardziej imponującym z nich jest szczyt wulkaniczny Olympus Mons, wznoszący się na niemal 27 kilometrów ponad powierzchnię planety. Dla porównania: trzy Mount Everesty ustawione jeden na drugim nadal nie sięgnęłyby tego szczytu.

Inną atrakcją marsjańskiej powierzchni jest długi na 4000 kilometrów system kanionów (Valles Marineris), dostatecznie szeroki, by objąć cały kontynentalny obszar Stanów Zjednoczonych. Te obiekty stają się jeszcze bardziej imponujące, gdy weźmiemy pod uwagę skalę: średnica Marsa stanowi zaledwie połowę średnicy Ziemi.

Trwają dyskusje na temat tego, czy na Marsie mogło kiedykolwiek istnieć życie, ale jedna rzecz uchodzi za pewnik: jest to niegościnna planeta o średniej temperaturze –63 stopni Celsjusza.

Gdyby jakakolwiek forma życia trafiła na Marsa, musiałaby liczyć się z erupcjami wulkanicznymi, niekończącymi się kanionami, rozrzedzoną atmosferą i szalejącymi po całym obszarze planety burzami piaskowymi. Ale oczywiście wszystkiego tego można się spodziewać po planecie nazwanej imieniem boga wojny.

Pas planetoid stanowi linię podziału między dwoma rodzajami planet: czterema planetami typu ziemskiego, od Merkurego do Marsa, z jednej strony i czterema gazowymi olbrzymami, od Jowisza do Neptuna, z drugiej.

Pas planetoid zawiera około miliona obiektów o średnicy od jednego do 25 kilometrów. Z powodu ciągłych zderzeń między tymi obiektami niektóre z nich zostają wyrzucone z orbity, a następnie przechwycone przez planety, stają się ich księżycami.

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

AkosmizmWszechświat. Wielkość, wspaniałość i piękno boskiego stworzeniaPochodzenie życia