Młodzież Zobacz

Wołałam ze łzami o ratunek

Kwi 06, 2020 Świadectwo

Nikt mi nie wytłumaczył, jakie zasady panują w zdrowej relacji między chłopakiem a dziewczyną. Mężczyzna, który kocha swoją dziewczynę prawdziwą miłością, powinien uszanować swoją sympatię, a nie usilnie namawiać ją do współżycia.

Pochodzę z rodziny wierzącej, ale niepraktykującej. Gdy byłam nastolatką, moja wiara nie była dla mnie czymś ważnym. Do kościoła chodziłam, bo po prostu tak wypadało.

Zdarzyło się, że w trakcie Mszy św. wychodziłam, bo wolałam pójść do znajomych. Nie miałam przez to żadnych wyrzutów sumienia; nie przeszkadzało mi, że w moim życiu nie było relacji z Jezusem. Wiedziałam, że Bóg jest, ale nie szukałam Go, nie potrzebowałam Jego miłości.

Kiedy miałam 16 lat, poznałam pierwszego chłopaka. Dla mnie to była nowość, bo do tej pory nie miałam powodzenia u chłopaków.

W szkole uważano mnie za szarą mysz, która zawsze była gdzieś sama, z dala od rówieśników. Tym bardziej się ucieszyłam, że będę mieć pierwszą sympatię. Była to jednak znajomość oparta na nieczystości. Związek ten nie trwał długo; wkrótce potem spotykałam się z kolejnymi chłopakami.

Po pewnym czasie zaczęłam uważać, że rola kobiety powinna polegać na spełnianiu zachcianek mężczyzny. Nikt mi nie wytłumaczył, jakie zasady panują w zdrowej relacji między chłopakiem a dziewczyną.

Mężczyzna, który kocha swoją dziewczynę prawdziwą miłością, powinien uszanować swoją sympatię, a nie usilnie namawiać ją do współżycia. W ten sposób nie okazuje jej szacunku, nie liczy się z jej zdaniem. Dla niego ważne jest tylko, aby zaspokoić swoje potrzeby.

Kiedy miałam 20 lat, popadłam w depresję. Nieustannie płakałam, nie czułam się godna, by żyć… Wołałam ze łzami o ratunek…

Pytałam, gdzie był Bóg, kiedy mężczyźni wykorzystywali moją naiwność… Czemu mi wtedy nie pomógł? Buntowałam się przeciwko Bogu, a jednocześnie stopniowo zaczęłam przybliżać się do Niego poprzez Eucharystię, spowiedź, modlitwy i spotkania młodzieżowe.

Wraz z upływem czasu widzę, że Jezus bardzo mi pomógł. Uchronił mnie przed najgorszym, gdy jedną nogą byłam w przedsionku śmierci. Nie zostawił mnie samej ze swoimi problemami.

Szatan robił jednak wszystko, abym upadła… Poznałam chłopaka, z którym byłam dwa lata w związku. Jezus pokazał mi, że ta relacja nie jest dla mnie dobra, że to nie jest ten mężczyzna, z którym miałam dzielić swoje życie. Do dzisiaj dziękuję Bogu za to, że uchronił mnie i że miałam na tyle sił, aby zerwać z tamtym człowiekiem.

Zaczęłam coraz bardziej powracać do wiary, trafiłam do wspólnoty młodzieżowej. Cały czas jednak czułam się brudna i niewarta miłości Jezusa. Sytuacje z przeszłości bardzo mnie męczyły, brakowało mi czegoś.

Moje spojrzenie zaczęło się zmieniać o 180 stopni, gdy trafiłam na gazetę ,,Miłujcie się!”. Zapragnęłam bardzo żyć w czystości. Zrozumiałam, że czystość jest bardzo ważna. Szatanowi się to nie podoba, dlatego trzeba walczyć o siebie. Wiem jednak, że

,,wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13).

Bóg daje siłę do walki poprzez codzienną Eucharystię, spowiedź, czytanie Pisma Świętego, adorację itp.

Ja Boga odrzuciłam, ale On cierpliwie czekał na mnie. Wiosną ubiegłego roku postanowiłam wstąpić do RCS. Ta wspólnota wiele mi daje. Czuję, jak zmieniam się duchowo, moje spojrzenie na czystość jest teraz inne.

Bardzo dziękuję Bogu za Ruch Czystych Serc. Pan każdego zaprasza do RCS. Nie bój się przyjąć Jego zaproszenia. Zrób ten krok, bo warto!

,,Błogosławieni czystego serca, albowiem oni  Boga oglądać będą”.

Chwała Panu!

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Jezus mówi do ciebie. Słowa dla młodychCzy rzeczywiście Jezus jest Bogiem? Josh McDowell i Dave SterrettNie przegraj miłości!