Wolność z Chrystusem i wolność od Chrystusa

Każdy człowiek został przez Boga obdarowany najwyższą godnością i wyposażony we władze duchowe, takie jak rozum, wolna wola, zdolność do miłości oraz rozeznania dobra i zła. Człowiek nosi w sobie odblask rzeczywistości samego Boga.

Pan Bóg stworzył człowieka na swój obraz: „stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27), i każdego zaprasza do wspólnoty miłości ze sobą. Człowiek ma wolną wolę i może to zaproszenie przyjąć lub też je odrzucić.

Wolna wola jest tak absolutna, że w swoim sercu człowiek może ze Mną uczynić, co zechce. I czyni. Tak bardzo oddałem się każdemu człowiekowi” – mówił Pan Jezus mistyczce Alicji Lenczewskiej.

Każdy człowiek musi dokonać wyboru, jaką drogą chce pójść przez życie – czy będzie to droga do wolności, do której wyzwolił nas Chrystus, czy też droga do wolności od Chrystusa.

Święty Jan Paweł II mówił: „To są te dwie drogi, którymi idzie i pójdzie na pewno Europa. Europa ma szczególne związki z Chrystusem, tu się zaczęła ewangelizacja, ale tu także zrodziły się, i stale się rodzą, różne postaci odchodzenia od Chrystusa, programy odchodzenia od Chrystusa. I przed nami również otwiera się ta dwoistość, ten rozstaj. Wolność, do której Chrystus nas wyzwala, wolność przez prawdę. Prawda was wyzwala. Albo też wolność od Chrystusa” (św. Jan Paweł II, 6 czerwca 1991 r.).

Program odrzucenia Chrystusa

Słynny filozof prof. Leszek Kołakowski po wielu latach poszukiwania prawdy porzucił ateizm i stał się wielkim sympatykiem chrześcijaństwa. Zdecydowanie krytykował marksizm i zrodzoną z niego ideologię gender.

Pisząc o istnieniu Boga, filozof ten wskazywał na istnienie diabła, który „jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8,44). Twierdził, że główną przyczyną zła na świecie jest odrzucenie prawdy o Bogu i akceptowanie kłamstwa diabła.

Ideologia gender jest współczesnym programem odrzucenia Chrystusa i nie ma nic wspólnego z rzetelną wiedzą i danymi naukowymi.

Opiera się na kłamstwie i redukuje osobę ludzką do poziomu inteligentnego zwierzęcia, a duszę do instynktów. Neguje istnienie Boga i głosi całkowitą swobodę seksualną bez żadnych norm moralnych, z nieograniczonym dostępem do antykoncepcji i aborcji. Według niej dla człowieka najważniejsza jest przyjemność seksualna.

Doktrynalnym fundamentem ideologii gender jest marksizm, który skierował główne ostrze swojego ataku na rodzinę oraz chrześcijańską moralność.

W liście do Feuerbacha Marks pisał: „Po odkryciu, że ziemska rodzina jest tajemnicą Świętej Rodziny, trzeba ją poddać zniszczeniu, teoretycznemu i praktycznemu” (K. Marks, Theses on Feuerbach (1845) [w:] Marks-Engels-Gesamtausgabe, t. 3, s. 6; [za:] Pułapka gender, s. 56).

Nienawiść do rodziny i dążenie do jej destrukcji wynika z nienawiści do Boga. Według ideologów gender wszelkie zło pochodzi ze zniewolenia przez chrześcijańską moralność. Dlatego trzeba ją całkowicie zniszczyć, aby nie ograniczała ludzkich popędów, i stworzyć nową – wolną od wszelkich nacisków i ograniczeń, tak aby człowiek miał niczym nieskrępowany dostęp do seksualnych przyjemności.

Absurdalne twierdzenia

Jednym z największych absurdów ideologii gender jest twierdzenie, że płeć ma charakter kulturowy i że można ją wielokrotnie zmieniać w ciągu swojego życia, w zależności od skłonności i upodobań seksualnych.

Tylko homoseksualizm jest wrodzony i nie podlega żadnym zmianom, nie można się go pozbyć ani z niego wyleczyć. Zabrania się rozpowszechniania jakichkolwiek informacji o możliwości wyleczenia się z homoseksualizmu.

Wyznawcy gender twierdzą, że tradycyjny małżeński związek mężczyzny i kobiety jest „reliktem przeszłości”, dlatego należy nadać związkom homoseksualnym statut małżeństwa i przyznać im prawo do wychowywania dzieci.

Wprowadzanie w życie ideologii gender prowadzi do głębokiej deprawacji sumień dzieci i młodzieży. Propagatorzy tej ideologii walczą z edukacją seksualną opartą na Dekalogu, która podkreśla ogromną wartość czystości, wierności, miłości oraz małżeństwa jako ustanowionego przez Boga w sakramencie małżeństwa nierozerwalnego związku mężczyzny i kobiety.

Naukowcy z American College of Pediatricians (Amerykańskiego Kolegium Pediatrów) ogłosili wyniki swoich badań, które całkowicie negują główne tezy ideologii gender. Udowadniają, że zaburzenia tożsamości płciowej mają charakter psychiczny i nie są wrodzone.

Badania naukowe całkowicie dyskredytują ideologię gender, gdyż wykazują, że płeć jest zdeterminowana już od momentu poczęcia człowieka.

Badania ludzkiego mózgu w okresie prenatalnym jednoznacznie wykazały różnice pomiędzy mózgiem dziewczynki i mózgiem chłopca. Już w szóstym tygodniu życia płodowego dziecka męskie hormony zaczynają wytwarzać inną sieć neuronalną niż hormony żeńskie.

Tak więc z naukowego punktu widzenia istnieją oczywiste różnice między mężczyzną̨ i kobietą nie tylko w budowie ciała, ale i mózgu.

Ideologia gender prowadzi do totalnej destrukcji człowieka, społeczeństw oraz naszej cywilizacji. W sferze duchowej jest ona hedonistycznym kultem egoizmu, a absolutny egoizm to piekło.

Jeżeli ktoś przyjmie tę ideologię oraz odrzuci objawioną przez Chrystusa prawdę o człowieku i jego seksualności, to pójdzie drogą prowadzącą do wiecznej zguby.

„Nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości. A więc kto [to] odrzuca, nie człowieka odrzuca, lecz Boga, który przecież daje wam swego Ducha Świętego” (1 Tes 4,7-8).

„Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6,9-10).

Tylko prawda wyzwala

Święty Jan Paweł II pisze: „Życie, którym Bóg obdarza człowieka, jest czymś więcej niż tylko istnieniem w czasie. Jest dążeniem ku pełni życia; jest zalążkiem istnienia, które przekracza granice czasu: »bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności« (Mdr 2,23)” (EV 34).

Człowiek został obdarzony niezwykłą godnością.

„W bliźnim – mężczyźnie czy kobiecie – można dostrzec odbicie samego Boga, ostatecznego celu i zaspokojenia każdego człowieka” (EV 35).

Dlatego każdy człowiek od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci ma prawo do życia i wolności sumienia. Respektowanie tego prawa jest fundamentem demokracji. Jego kwestionowanie przez legalizację aborcji i eutanazji sprawia, że demokracja przeobraża się w ustrój bezprawia i ukrytego totalitaryzmu.

Święty Jan Paweł II zdecydowanie podkreśla, że od momentu zapłodnienia komórki jajowej rozpoczyna się życie nowej istoty ludzkiej. Jest to fakt naukowy: „Tę oczywistą prawdę, zawsze uznawaną, […] nowoczesna genetyka potwierdza cennymi dowodami”.

Dlatego ten „owoc ludzkiej prokreacji od pierwszego momentu swego istnienia ma prawo do bezwarunkowego szacunku, jaki moralnie należy się ludzkiej istocie w jej integralności oraz jedności cielesnej i duchowej. Istota ludzka powinna być szanowana i traktowana jako osoba od momentu swego poczęcia i dlatego od tego samego momentu należy jej przyznać prawa osoby, wśród których przede wszystkim nienaruszalne prawo każdej niewinnej istoty ludzkiej do życia” (EV 60).

Przejawem deprawacji ludzkich sumień jest legalizacja aborcji i eutanazji. Święty Jan Paweł II pisał, że aborcja i eutanazja to odrażające zbrodnie, których żadna ludzka ustawa nie może uznać za dopuszczalne:

„Nic i nikt nie może dać prawa do zabicia niewinnej istoty ludzkiej, czy to jest embrion czy płód, dziecko czy dorosły, człowiek stary, nieuleczalnie chory czy umierający. […] Żadna władza nie ma prawa do tego zmuszać, ani na to przyzwalać” (EV 57).

„Przerwanie ciąży jest – niezależnie od tego, w jaki sposób zostaje dokonane – świadomym i bezpośrednim zabójstwem istoty ludzkiej w początkowym stadium jej życia, obejmującym okres między poczęciem a narodzeniem. […] Tym, kto zostaje zabity, jest istota ludzka u progu życia, a więc istota najbardziej niewinna, jaką w ogóle można sobie wyobrazić: nie sposób uznać jej za napastnika, a tym bardziej za napastnika niesprawiedliwego!” (EV 58).

Święta Matka Teresa z Kalkuty ostrzegała: „Tym, co najbardziej niszczy pokój we współczesnym świecie, jest aborcja – ponieważ jeżeli matka może zabić swoje własne dziecko, co może powstrzymać ciebie i mnie od zabijania się nawzajem?”.

Błogosławieni czystego serca

Prawdziwe szczęście, trwające wiecznie, płynie z miłości, którą otacza nas Bóg. Tylko ludzie czystego serca potrafią przyjmować miłość od Chrystusa i obdarowywać nią innych. Dlatego dojrzewanie do miłości, zdobywanie daru czystego serca jest naszym najważniejszym zadaniem na ziemi.

Największym zaś zagrożeniem  są grzechy nieczyste, które dokonują tak wielkich zniszczeń w życiu wewnętrznym człowieka, że wprowadzają go na drogę wiodącą do absolutnego egoizmu, czyli do utraty życia wiecznego.

Dlaczego świadoma i dobrowolna masturbacja, współżycie przed ślubem, korzystanie z pornografii itd. są grzechami śmiertelnymi? Otóż dlatego, że według zamysłu Pana Boga współżycie seksualne mężczyzny i kobiety ma być znakiem ich sakramentu małżeństwa, uczestniczeniem w Jego życiu i miłości.

W tej cielesnej i duchowej jedności męża i żony jest obecny Jezus ze swoją miłością i stwórczą mocą. Współżycie seksualne jest więc dla małżonków czasem wzajemnego obdarowywania się miłością Chrystusa obecnego w ich sakramencie małżeństwa. Tylko Chrystus obecny w sakramencie małżeństwa uzdalnia małżonków do takiego przeżywania aktu małżeńskiego.

Natomiast stosunek płciowy poza małżeństwem ogranicza się do wymiaru czysto zmysłowego i uczuciowego, jest więc zakłamaniem miłości oraz wyrazem wzajemnego egoizmu. Tak samo w pełni świadomy i dobrowolny samogwałt lub wchodzenie na strony pornograficzne pogłębiają egoizm i niszczą zdolność do bezinteresownego daru z siebie. Grzechy nieczystości dokonują strasznego duchowego spustoszenia, po prostu zabijają miłość.

Są to grzechy, które zadają największe cierpienie Jezusowi i najwięcej ludzi doprowadziły do wiecznego potępienia.

Tak Pan Jezus mówił mistyczce A. Lenczewskiej: „Grzech śmiertelny zabija Mnie w sanktuarium duszy człowieka, który zgrzeszył. Jeśli trwa w grzechu, jestem w jego duszy martwy i jego dusza jest martwa. Jest to taki stan, jaki był po Mojej śmierci na krzyżu, bo istotnie krzyżując Mnie w sobie, krzyżuje swoją duszę”.

Ponieważ każda osoba ludzka należy całkowicie do Boga i jest Jego „własnością”, dlatego tylko Bóg w sakramencie małżeństwa daje prawo do współżycia seksualnego. Tak więc przed ślubem żaden chłopak nie ma prawa do ciała dziewczyny, a ona nie ma prawa do ciała swego chłopaka:

„Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie?” (1 Kor 6,19).

Dopiero w sakramencie małżeństwa Jezus daje im prawo i uzdalnia ich do współżycia seksualnego, poprzez które oboje uczestniczą w miłości Boga.

Prawdę o pięknie współżycia seksualnego w małżeństwie szatan stara się zafałszować wszelkimi dostępnymi sposobami. Aby wyrwać się z niewoli grzechów nieczystych, aby móc przeżywać współżycie seksualne w małżeństwie tak, jak tego pragnie Chrystus, trzeba podjąć codzienny trud dojrzewania do miłości.

Dlatego Pan Jezus zaprasza wszystkich do Ruchu Czystych Serc i prosi, abyśmy pozwalali Mu leczyć rany naszych serc. On sam chce podnosić nas z każdego upadku, uwalniać nas z wszelkich zniewoleń i uzależnień. Trzeba tylko całkowicie Mu zaufać i powierzać Mu siebie w codziennej modlitwie oraz w sakramentach pokuty i Eucharystii.

Dar czystego serca zdobywa się na modlitwie oraz w codziennej walce ze swoim egoizmem i z siłami zła. Bardzo ważna jest tutaj samodyscyplina. Dlatego trzeba ułożyć sobie plan dnia – w którym będzie czas przeznaczony na modlitwę, na pracę (naukę) i odpoczynek (najlepiej jakiś rodzaj sportu) – i z żelazną konsekwencją go realizować.

Nigdy nie zniechęcajcie się i nie poddawajcie w walce z nieczystymi pokusami. Święty Ojciec Pio pisał, że w okresie dojrzewania dręczyły go nieczyste pokusy, zwłaszcza w nocy. Walczył z nimi, modląc się, dopóki trwały, i narzucając sobie różnego rodzaju umartwienia. Warto wziąć sobie do serca radę o. Pio, którą dawał on penitentom w konfesjonale:

„Demon jest niczym pies na łańcuchu; poza zasięgiem łańcucha nie jest w stanie nikogo ugryźć. Dlatego lepiej zachować odległość. Jeśli zbytnio się zbliżysz, dosięgnie cię. Pamiętaj, demon zna do twej duszy tylko jedne drzwi: twą wolę. Nie ma innego ukrytego, sekretnego wejścia”.

Nigdy więc dobrowolnie nie wchodź na teren działania szatana, a jest nim pornografia.

Pan Jezus zaprasza Cię do Ruchu Czystych Serc. Kto może przystąpić do tej wspólnoty? Każdy, kto chce iść przez życie z Jezusem i uczyć się od Niego kochać czystym sercem.

Jakie są wymagania? Trzeba starać się wypełniać wszystkie zobowiązania zawarte w Modlitwie zawierzenia.

A jeśli coś mi się nie uda i upadnę? Będąc w RCS, zobowiązujesz się do natychmiastowego powstawania z każdego upadku. Jeśli więc popełnisz grzech ciężki, masz natychmiast pójść do spowiedzi. Nigdy nie poddawaj się w walce! Do Ruchu nie wstępują ludzie idealni, lecz ci, którzy są zdecydowani na wytrwałą walkę – w jedności z Chrystusem zawsze odniosą zwycięstwo.

Kiedy można przystąpić do Ruchu Czystych Serc? W każdej chwili! Trzeba tylko pójść do spowiedzi, a po przyjęciu Komunii św. odmówić Modlitwę zawierzenia RCS.

Prosimy o przesłanie do naszej redakcji informacji o tym wielkim wydarzeniu, jakim było Twoje przystąpienie do RCS. Prosimy Cię też o podanie nam Twojego imienia, nazwiska, adresu, maila, numeru telefonu i daty urodzin oraz daty Twojego przystąpienia do wspólnoty. Będziemy mogli wtedy wysłać Ci specjalne błogosławieństwo i wpisać Cię do Księgi czystych serc.

Prosimy, przysyłajcie nam swoje świadectwa o tym, jak dojrzewaliście do decyzji wstąpienia do RCS. Dzielcie się również swoją wiarą oraz swym doświadczeniem duchowych zmagań z pokusami, grzechami nieczystości i nałogami. Przez Wasze świadectwa Pan Jezus pragnie docierać swoją miłością do wielu ludzi, którzy się zagubili.

Módlmy się codziennie za siebie nawzajem. Codziennie w redakcji otaczamy Was swoją modlitwą. Na codzienny trud pracy nad sobą w zdobywaniu daru czystego serca z całego serca Wam błogosławimy.

ks. M. Piotrowski TChr,
ks. J. Molewski TChr
z zespołem redakcyjnym