Wybraliśmy Kościół katolicki cz. 2

Stephen K. Ray urodził się i wychował w pobożnej pro­te­stanc­kiej ro­dzi­nie baptystów. Jego ojciec wykładał Bi­blię i był dia­ko­nem. Rów­nież Stephen stał się wy­kła­dow­cą Pi­sma św. w Kościele bap­ty­stów.
Punktem zwrot­nym w ży­ciu Ste­phe­na było wstą­pie­nie do Kościoła ka­to­lic­kie­go jego bli­skie­go przy­ja­cie­la, pastora. Wydarzenie to spra­wi­ło, że razem z żoną zaczęli dogłębnie po­zna­wać dok­try­nę Kościoła ka­to­lic­kie­go. W ten sposób roz­po­czę­li fascynującą na­uko­wą pod­róż, cofając się w czasie do po­cząt­ków chrze­ści­jań­stwa.
Po set­kach godzin po­świę­co­nych studium pism Kościoła pierw­szych wieków oraz Bi­blii, doszli do prze­ko­na­nia, że Kościół rzymskokatolicki został założony przez Chry­stu­sa i tylko w nim jest pełnia prawdy. Ste­phen K. Ray oraz jego żona zostali przyjęci do Kościoła ka­to­lic­kie­go w dzień Pięć­dzie­siąt­ni­cy 1994 r.

Wieloletnie studium pism Ko­ścio­ła pierw­szych wieków oraz Bi­blii, po­zwo­li­ło mi odkryć, że „sola Scrip­tu­ra” (nauka wyznawców pro­te­stan­ty­zmu, że do poznania objawionej praw­dy niepotrzebna jest Tradycja Ko­ścio­ła tylko samo Pismo św.) jest doktryną sprzecz­ną nie tylko z Biblią, ale i z hi­sto­rią Ko­ścio­ła pierwszych wieków.

Od­kry­cie to sprawiło, że zro­zu­mia­łem na jak nie­trwa­łym fun­da­men­cie został zbu­do­wa­ny cały gmach pro­te­stanc­kiej teo­lo­gii. Jest to dom zbu­do­wa­ny na piasku. Dom doktryny pro­te­stanc­kiej, zbu­do­wa­ny na takim fun­da­men­cie, po­ka­zu­je znaki struk­tu­ral­nych pęknięć, które w końcu do­pro­wa­dzą do jego zawalenia (por. Mt 7,24-25).

O dok­try­nie „sola Scriptura” ni­gdzie nie ma mowy w Pi­śmie św., nie da się jej w żaden sposób z Biblii wy­wnio­sko­wać! Ta fun­da­men­tal­na za­sa­da pro­te­stan­ty­zmu, doktryna, na której wszystkie inne zo­sta­ły zbu­do­wa­ne, jest więc nie­obec­na w Piśmie św.

Czy gdziekolwiek Pismo św. mówi, że „Boże słowo” musi być tyl­ko w formie pisanej na papierze lub per­ga­mi­nie? Jezus Chrystus nie zo­sta­wił nam na­pi­sa­nych przez siebie tek­stów. Nie jest również zanotowane, aby na­ka­zy­wał swo­im uczniom spi­sy­wa­nie tego, cze­go nauczał.

Gdyby to było dla Niego tak samo ważne, jak dla mnie Pro­te­stan­ta, to czy nie oznajmiłby tego w sposób, który nigdy nie budziłby wąt­pli­wo­ści, że tylko to, co zostało za­pi­sa­ne, może być uważane za Boże sło­wo?

Pan Jezus natomiast nigdy nie obiecał apostołom au­to­ry­ta­tyw­nej Księ­gi, natomiast obiecał au­to­ry­ta­tyw­ny Kościół (Mt 16,18;18,17; 1 Tm 3,15; 5,17). Jezus ustnie prze­ka­zał apostołom Boże słowo (Dz 20,35).

Wiemy ze Starego Testamentu, że tra­dy­cja ustna kształtowała się równo­le­gle z Prawem. Jezus był Żydem, a Jego nauczanie i Jego Kościół były zbu­do­wa­ne na Starym Te­sta­men­cie, ży­dow­skim doświadczeniu i tradycji, która powstała w czasie Jego trzyletniej pu­blicz­nej działalności.

Jezus przekazał swoje słowa i nauczanie 12 apo­sto­łom w formie ustnej tradycji. Obiecał im, że kiedy przyjdzie Duch Święty to wte­dy „On was wszystkiego nauczy i przy­po­mni wam wszystko, co Ja wam po­wie­dzia­łem” (J 14,26).

Święty Jan Apo­stoł na końcu swojej Ewangelii pisze, że gdy­by szczegółowo opisać to wszyst­ko, czego Jezus dokonał, to „cały świat nie po­mie­ścił­by ksiąg, które by trzeba na­pi­sać”. Jezus spędził trzy lata ze swo­imi uczniami, a fak­tycz­na zawartość Ewan­ge­lii jest tylko małym frag­men­tem tego, co Jezus ich nauczał.

Nie­wie­lu zdaje sobie spra­wę z tego, że Jezus, po swym Zmartwychwstaniu, spędził 40 dni na­ucza­jąc apostołów z mocą Ducha Świę­te­go (Dz 1,2-3), da­jąc im spe­cjal­ne polecania dotyczące Królestwa Bo­że­go i Kościoła.

Pier­wot­ny Kościół opie­rał się na tradycji apo­stol­skiej. Apostoł Paweł odwoływał się do Ko­ścio­ła jako filaru i fundamentu praw­dy (1 Tm 3,15). Jest to niezwykle trud­ne do przy­ję­cia dla protestantów.

Ta praw­da o Kościele jako jedynym de­po­zy­ta­riu­szu Ob­ja­wie­nia była na­ucza­na i przyj­mo­wa­na przez pierw­sze 15 wie­ków chrze­ści­jań­stwa, a od czasów re­for­ma­cji jest wiernie strze­żo­na w Ko­ście­le katolickim.

Czy Jezus kie­dy­kol­wiek obie­cał dać nam au­to­ry­ta­tyw­ną księ­gę? Nie. Dla­cze­go więc apo­sto­ło­wie, a szcze­gól­nie św. Jan, któ­ry zmarł jako ostat­ni z Dwu­na­stu, nie dali nam osta­tecz­nej li­sty wszyst­kich na­tchnio­nych ksiąg No­we­go Te­sta­men­tu? Czy apo­sto­ło­wie obiecali lub wręczyli nam au­to­ry­ta­tyw­ną księgę? Odpowiedź jest jedna: nie.

Czy Jezus obiecał nam au­to­ry­ta­tyw­ny Kościół? Tak (Mt 16,18-19; 18,15-20). Ra­bi­nac­kie ter­mi­ny użyte w tych tek­stach do określenia autorytetu i wła­dzy Piotra i apo­sto­łów, świad­czą o le­gi­sla­tyw­nym i są­dow­ni­czym cha­rak­te­rze ra­bi­nac­kie­go urzę­du. Tę władzę Je­zus prze­ka­zu­je Pio­tro­wi i apo­sto­łom.

Je­zus jasno tłu­ma­czy, że zbuduje je­den wi­dzial­ny Kościół, w którym będą ja­sno określeni liderzy ma­ją­cy au­to­ry­tet zwią­zy­wa­nia i roz­wią­zy­wa­nia oraz dys­cy­pli­no­wa­nia wier­nych. Wie­rzą­cy mają „słuchać Ko­ścio­ła”.

Ko­ściół bę­dzie miał władzę do po­dej­mo­wa­nia de­cy­zji, które wierzący będą w su­mie­niu mu­sie­li przyjąć i wcie­lać w życie. Ten au­to­ry­tet Kościoła będzie trwał aż do koń­ca czasów.

Je­zus Chrystus usta­no­wił Kościół, jako swoje Mi­stycz­ne Cia­ło, aby prze­ka­zy­wał prawdę i pie­czo­ło­wi­cie strzegł tra­dy­cji, która jest mu prze­ka­za­na. Gdzie najpierw praw­da Chry­stu­sa zo­sta­ła zdeponowana? W Księ­dze? Czy­ta­my w li­ście św. Judy, że pierwsi chrze­ści­ja­nie musieli po­dej­mo­wać zma­ga­nie „o wiarę raz tylko prze­ka­za­ną świę­tym” (3).

Ko­ściół był od­bie­ra­ny jako skarbnica, w któ­rej Chrystus i apo­sto­ło­wie zde­po­no­wa­li pełnię wia­ry. Bę­dąc pro­te­stan­tem, by­łem prze­ko­na­ny, że ten depozyt znaj­du­je się w ca­łej peł­ni tylko w Piśmie św. Ale jak można wy­tłu­ma­czyć fakt, że przez kil­ka wie­ków nie był usta­lo­ny kanon ksiąg Nowego Te­sta­men­tu? Od­po­wiedź jest tylko jed­na, a mia­no­wi­cie objawiona Praw­da została naj­pierw prze­ka­za­na przez Chry­stu­sa apo­sto­łom, a przez nich wspólnocie Ko­ścio­ła.

Dlaczego Duch Święty „cze­kał” pra­wie cztery wieki, za­nim w końcu zo­stał ufor­mo­wa­ny ka­non wszyst­kich ksiąg No­we­go Te­sta­men­tu? Dlaczego apo­sto­ło­wie nie zebrali wszystkich na­tchnio­nych pism i au­to­ry­ta­tyw­nie nie ogłosili chrze­ści­ja­nom, że jest to teraz jedyna re­gu­ła wiary, dana dla in­dy­wi­du­al­nej interpretacji?

Pier­wot­ny Ko­ściół nie spieszył się z usta­le­niem ka­no­nicz­nych ksiąg z tego powodu, że pełnia objawionej prawdy została prze­ka­za­na wspól­no­cie Kościoła i nie znaj­do­wa­ła się jedynie w formie spi­sa­nej. Protestancka doktryna „sola Scri­pu­ra” nie ma więc żad­ne­go uza­sad­nie­nia.

Tak więc tyl­ko Kościół jest fi­la­rem i fun­da­men­tem ob­ja­wio­nej praw­dy, obroń­cą i kustoszem wiary. Ten duchowy skarb Bóg powierzył wspól­no­cie Kościoła, aby go z troską prze­cho­wy­wa­ła i prze­ka­zy­wa­ła z po­ko­le­nia na po­ko­le­nie.

Dwunastu apostołów, o któ­rych się mówi, że są fun­da­men­tem Ko­ścio­ła, pełniło swój urząd w Je­ro­zo­li­mie, Sa­ma­rii i na całym świe­cie. Tomasz udał się do Indii, Piotr i Paweł po­nie­śli mę­czeń­ską śmierć w Rzymie, Jan prze­by­wał w Azji i osiadł w Efe­zie; a po­zo­sta­li roz­pro­szy­li się po całym zna­nym wów­czas świe­cie. Oni byli no­si­cie­la­mi Bo­że­go ob­ja­wie­nia. Gło­si­li „sło­wa Pana”.

Pa­weł do­łą­czył póź­niej, ale zo­stał za­ak­cep­to­wa­ny przez Dwu­na­stu jako apo­stoł po­gan. Na­pi­sał, że jego prze­po­wia­da­nie było od­bie­ra­ne „nie jako sło­wo ludz­kie, ale – jak jest na­praw­dę – jako sło­wo Boga” (1 Tes 2,13).

Apo­sto­ło­wie zo­sta­wi­li Ko­ścio­ło­wi nie tyl­ko pisma, lecz także ustną tra­dy­cję i zwy­cza­je. Pa­weł mówi Te­sa­lo­ni­cza­nom, aby moc­no trzy­ma­li się tra­dy­cji, którą im zo­sta­wił za­rów­no w słowie mó­wio­nym, jak i w listach (2 Tes 2,15; 3,6). Wier­nym w Ko­ryn­cie po­le­ca, aby byli wier­ni tra­dy­cji, któ­rą im prze­ka­zał (1 Kor 11,2).

Wy­da­je się, że Paweł był nie­świa­do­my tego, że kie­dyś jego listy będą ze­bra­ne i dru­ko­wa­ne. Głów­nym spo­so­bem prze­ka­zy­wa­nia Ewan­ge­lii i in­stru­owa­nia no­wych wiernych przez apo­sto­ła Paw­ła był prze­kaz ust­ny, któ­ry miał być prze­cho­wy­wa­ny w Ko­ście­le i prze­ka­zy­wa­ny z po­ko­le­nia na po­ko­le­nie przez tra­dy­cję Kościoła (1 Kor 15,3; 2 Tm 2,2). Ta tradycja miała za za­da­nie za­cho­wać „wy­po­wie­dzia­ne” słowa Boga.

Paweł przekazał ją Ko­ścio­łom, a listy, które pisał, były tylko czę­ścią szerszej tra­dy­cji. Pisma No­we­go Te­sta­men­tu były pisane i po­sy­ła­ne w tym celu, aby sko­ry­go­wać problemy, przy­po­mnieć czy­tel­ni­kom o ustnej tra­dy­cji lub jako uzu­peł­nie­nie w gło­sze­niu Ewan­ge­lii.

Apo­sto­ło­wie spę­dza­li mie­sią­ce i lata w róż­nych miej­sco­wo­ściach, aby prze­ka­zy­wać praw­dę i na­uczać lu­dzi (Dz 18,11). Uczyli ich, jak powinni żyć, jak za­kła­dać wspól­no­ty Ko­ścio­ła, jak w nich funk­cjo­no­wać. Na­stęp­nie, za­nim szli da­lej, wy­bie­ra­li i usta­na­wia­li bi­sku­pów, aby ich za­stę­po­wa­li i kie­ro­wa­li lo­kal­ny­mi Ko­ścio­ła­mi. Nowy Ko­ściół po­sia­dał tra­dy­cję i suk­ce­sję apo­stol­ską jako pod­sta­wa wia­ry i spo­sób jej prze­ka­zy­wa­nia na­stęp­nym po­ko­le­niom. Wte­dy jesz­cze nie ist­niał cały Nowy Te­sta­ment.

Eu­ze­biusz pi­sał: „Gło­si­li praw­dę o kró­le­stwie nie­bie­skim po ca­łym świe­cie, nie trosz­cząc się zbyt­nio o pi­sa­nie ksiąg” (Hi­sto­ria Ko­ścio­ła, 3,24).

Jako pro­te­stant ni­gdy nie sta­wia­łem so­bie py­ta­nia, co było naj­pierw, apo­stol­ska tra­dy­cja czy ka­non pism No­we­go Te­sta­men­tu. Było szo­kiem dla mnie od­kry­cie praw­dy, że ter­min „ka­non” był uży­wa­ny do okre­śle­nia wy­zna­nia wia­ry i ust­nej tra­dy­cji, za­nim uży­to go do ozna­cze­nia za­ak­cep­to­wa­nych pism, któ­re we­szły w skład No­we­go Te­sta­men­tu.

Ten ka­non lub tra­dy­cja były bar­dzo istot­nym kry­te­rium, we­dług któ­re­go za­de­cy­do­wa­no, któ­re księ­gi sta­ły się czę­ścią No­we­go Te­sta­men­tu. Od sa­me­go po­cząt­ku była ust­na tra­dy­cja prze­ka­zy­wa­na z po­ko­le­nia na po­ko­le­nie – na­wet nie my­śla­no, aby ją spi­sy­wać. Wie­lu z pierw­szych chrze­ści­jan nie umia­ło czy­tać, ma­te­ria­ły do pi­sa­nia były dro­gie i trud­no do­stęp­ne, druk był jesz­cze nie zna­ny.

Czy to Nowy Te­sta­ment zro­dził Ko­ściół czy też Ko­ściół zro­dził Nowy Testament? To jest bar­dzo waż­ne py­ta­nie, którego nie sta­wia­łem so­bie, będąc pro­te­stan­tem.

Nowy Te­sta­ment jest „dziec­kiem” Ko­ścio­ła. Jest zbio­rem na­tchnio­nych przez Du­cha Świę­te­go pism apo­sto­łów i ich uczniów. Nie za­wie­ra z całą pew­no­ścią ca­ło­ści na­ucza­nia apo­stołów oraz tradycji.

Gdybyś żył w cza­sach Chry­stu­sa i po Zmar­twych­wsta­niu uwierzył w Nie­go, nie miał­byś szans czy­tać Ewan­ge­lii św. Jana, jego li­stów czy Apo­ka­lip­sy – chy­ba że żył­byś po­nad 80 lat. Po­dob­nie by­ło­by z pi­sma­mi św. Paw­ła pi­sa­ny­mi wiele lat po Chry­stu­sie. Ewan­ge­lia Jana zo­sta­ła na­pi­sa­na oko­ło 70 lat po Zmar­twych­wsta­niu Chry­stu­sa.

Kopie Ewan­ge­lii i li­stów były bardzo rzad­kie, prze­pi­sy­wa­no je ręcz­nie na dro­gich per­ga­mi­nach i pa­pi­ru­sach. Na­le­ży pa­mię­tać, że tyl­ko 10% miesz­kań­ców rzym­skie­go im­pe­rium po­tra­fi­ło czy­tać. Na do­da­tek przez pierw­sze 4 wieki nie był usta­lo­ny ka­non ksiąg No­we­go Te­sta­men­tu.

Chrze­ści­ja­nin pierw­szych wie­ków mógł być bez No­we­go Te­sta­men­tu, na­to­miast nie mógł być bez tra­dy­cji apo­stol­skiej strze­żo­nej w Ko­ście­le i prze­ka­zy­wa­nej z po­ko­le­nia na po­ko­le­nie.

Odkryłem, że Ko­ściół pierw­szych wie­ków ist­niał i roz­wi­jał się dzię­ki apo­stol­skiej tra­dy­cji prze­cho­wy­wa­nej w Ko­ście­le, po­mi­mo tego, że nie było jesz­cze wszyst­kich ksiąg No­we­go Te­sta­men­tu, że ich ka­non nie był jesz­cze usta­lo­ny, a te, któ­re były, nie były po­wszech­nie do­stęp­ne.

Dla mnie, któ­ry do tej pory wszyst­ko opie­rał na Bi­blii, od­kry­cie to było po­tęż­nym wstrzą­sem sa­mych fun­da­men­tów mo­jej pro­te­stanc­kiej wia­ry w sola Scrip­tu­ra.

Stephen K. Ray

O wiele więcej znajdziesz w naszym sklepie!

rozaniec-550×781Z002-komplet-a-lenczewska-slowo-pouczenia-swiadectwoZ017-2041-komplet-a-lenczewska-slowo-pouczenia-swiadectwo