Życie w czystości ma sens!

Wielu z nas we wspólnocie Ruchu Czystych Serc doświadczyło smaku nowego życia. Oto kilka spośród świadectw nadesłanych do redakcji:

Ania:

Chciałabym zgłosić swoje gorące pragnienie przystąpienia do Ruchu Czystych Serc. Mam 23 lata. W przeszłości wielokrotnie zdarzało mi się popełniać różnego rodzaju grzechy nieczystości. Zbyt łatwo ulegałam przychodzącym na mnie pokusom, a popełniwszy raz grzech nieczystości w czasie od ostatniej spowiedzi, zniechęcałam się i upadałam po raz kolejny… Z czasem, dzięki lekturze Waszego czasopisma, zmieniłam podejście do swojej słabości i zrozumiałam, że jest to nałóg, który zniewala i odbiera radość z życia. Z pomocą Jezusa walczę z tym coraz skuteczniej. Choć nadal zdarza mi się czasem upaść, to wiem, że coraz bliższy staje się moment, kiedy Jezus odniesie ostateczne zwycięstwo nad nieczystością w moim życiu. Chciałabym ofiarować trud wytrwania w czystości w intencji swojego udanego i szczęśliwego małżeństwa (mam od prawie trzech lat chłopaka i czekam na pierścionek zaręczynowy). Jestem głęboko przekonana, że bycie członkiem RCS zbliży mnie jeszcze bardziej do Boga i da mi siłę do codziennej walki o czystość.

Damian:

W tym roku poznałem dziewczynę z RCS-u, z którą spotykam się od półtora miesiąca. Zanim zostaliśmy parą, postanowiliśmy żyć w czystości. Doszło jednak pomiędzy nami do kilku sytuacji, które w dłuższej perspektywie mogłyby skończyć się czymś, czego moglibyśmy potem żałować. Uznałem, że dołączając do RCS, pomogę zarówno sobie, jak i nam obojgu dochować czystości przedmałżeńskiej.

Paweł:

Chciałbym złożyć krótkie świadectwo tego, jak dołączyłem do Ruchu Czystych Serc i jak obrałem za swoją patronkę bł. Karolinę Kózkównę. Jako dziecko byłem wychowywany w wierze, ale w gimnazjum odszedłem od Boga. Dopiero jako dwudziestoparoletni chłopak się nawróciłem. Zdecydowałem się podjąć jasnogórskie śluby abstynenckie. Wtedy to wraz z legitymacją otrzymałem gazetę „Miłujcie się!”. Któregoś dnia, przeglądając ją, zdecydowałem się zapisać do Ruchu Czystych Serc. Po jakimś czasie otrzymałem pakiet RCS-iaka wraz z błogosławieństwem. Dowiedziałem się wówczas, że wspólnocie patronuje bł. Karolina. Zagłębiając się w jej życiorys, nabrałem szacunku do niej i nie mogłem nadziwić się jej cnotom. W internecie szukałem artykułów na jej temat i tak natknąłem się na stronę sanktuarium w Zabawie. 18 listopada 2018 r., w 104. rocznicę śmierci bł. Karoliny, w piątkę pojechaliśmy na uroczystości związane z błogosławioną. Zwiedziliśmy w Wał-Rudzie jej dom. Uczestniczyliśmy w drodze krzyżowej szlakiem męczeństwa, a później w Eucharystii celebrowanej przez biskupa w sanktuarium w Zabawie, w którym znajduje się sarkofag błogosławionej. Miałem możliwość ucałowania go i zawierzenia swojego życia bł. Karolinie. Zachęcam do naśladowania cnót błogosławionej i do życia w czystości, uczciwości oraz bez nałogów.

Malwina:

Przystąpiłam do pojednania z Jezusem po 16 latach życia bez jakichkolwiek sakramentów. W wieku 32 lat chcę rozpocząć nowe, lepsze życie z ufnością i oddaniem swoich planów w ręce Jezusa. Mam w sobie niepewność, obawy, ale dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Jemu zawierzam swoje nowe życie.

Grzegorz:

Od około dwóch lat czytam regularnie Wasze pismo, ale wcześniej nie zdecydowałem się na przystąpienie do RCS. Byłem przekonany, że jest mi to niepotrzebne. Jednak w końcu uświadomiłem sobie, że choć od trzech lat żyję w czystości, to nie jestem wolny od pokus, a modlitwa, którą redakcja „Miłujcie się!” odmawia za wszystkich członków RCS, będzie dla mnie umocnieniem w wytrwaniu w czystości i uchronieniem przed ewentualnym upadkiem. Dziękuję za modlitwę za mnie i za wpisanie mnie do 
Księgi czystych serc.

Dominik:

Trochę w życiu się pogubiłem, zaniedbałem relację z bliskimi i poraniłem czystość serca. Nie chcę dalej brnąć w bagno (pornografia/onanizm) i być wiecznym egoistą, który chce tylko brać. Pragnę również dawać to, co mam najcenniejszego. Pragnę żyć w świadomości, że dzięki wspólnocie oraz wzajemnemu wsparciu możemy sobie pomóc. Cieszę się, że znalazłem odwagę, aby wstąpić do RCS.

Monika:

Pan Bóg pomógł mi wytrwać w czystości, kiedy myślałam, że nie ma już dla mnie żadnej szansy. Przystępuję do RCS-u ze świadomością, że potrzebuję wspólnoty i wsparcia osób, które wyznają takie same wartości. Trudno jest być czystą, gdy inni tego nie akceptują, a wśród wielu takich osób żyję.

Dominika:

Bóg ukazał mi poprzez pewne doświadczenia mojego życia, jak ważna jest czystość w każdym obszarze życia, zarówno fizycznego, jak i umysłowego oraz duchowego – tych dwóch ostatnich w szczególności. Tylko poprzez zaufanie Jezusowi i oddanie się Mu w całości, zawierzenie się Maryi oraz modlitwie do Ducha Świętego mogę żyć prawdziwie. Chcę jak Maryja zawsze już odpowiadać Bogu „tak” na Jego wezwanie i plany względem mnie. Zaufałam Jezusowi, a Jego Matce oddaję się w opiekę. Chcę, by nie moja, lecz Boża wola działa się w moim życiu. Nawet gdy upadam, Jezus robi wszystko, abym wstała, aby mnie czy każdą inną osobę uratować. On wyrwał mnie ze szponów szatana, więc poprzez to przystąpienie do RCS-u chcę Mu podziękować i wyrazić chęć, żeby to On dalej działał. Jestem pewna, że nasi kochani patroni: św. Jan Paweł II i bł. Karolina Kózkówna, będą się za mną i innymi we wspólnocie wstawiać. Chwała Bogu, bo czyni On wielkie rzeczy, wielkie cuda! Tylko życie w czystości i Bożej miłości ma sens!

O wiele więcej znajdziesz w naszym sklepie!

1381-Bez_wzgledu_na_cene_awCzy_koran_jest_slowem_awwyrwani-z-niewoli_550x781