Rodzina Zobacz

Życie zwycięży śmierć

Sie 03, 2020 Antoni Zięba

Historia jest nauczycielką życia. Po raz pierwszy zalegalizowano zbrodnię aborcji w czasach nowożytnych na początku rewolucji francuskiej. Było to pierwsze ludobójstwo.

Druga legalizacja zbrodni aborcji miała miejsce w 1920 r. Ludobójca komunistyczny Stalin wprowadził nieograniczone prawo do aborcji.

Trzeciej legalizacji aborcji dokonał Adolf Hitler w 1936 r. w Trzeciej Rzeszy. Chcąc uzyskać silne „państwo panów”, zezwolił na zabijanie chorych, kalekich, niepełnosprawnych, a także nienarodzonych dzieci.

Nagląca potrzeba

W Polsce po raz pierwszy wprowadzono pełną swobodę zabijania polskich nienarodzonych dzieci 9 marca 1943 r. – zrobili to hitlerowscy okupanci. Cynizm Niemców był tak wielki, że w tej samej ustawie, w której zalegalizowali zabijanie polskich nienarodzonych dzieci, podnieśli Niemkom karę za zabicie zdrowego niemieckiego nienarodzonego dziecka do kary śmierci włącznie.

Po II wojnie światowej oczywiście to hitlerowskie bezprawie anulowano. I przyszła najtragiczniejsza data 27 kwietnia 1956 r. W warunkach terroru stalinowskiego wprowadzono legalizację zbrodni aborcji w Polsce.

Ta narzucona przez komunistów ustawa obowiązywała aż do stycznia 1993 r. Na mocy tej straszliwej ustawy zabito ponad 20 milionów polskich dzieci!

Pan Bóg dał nam bardzo zobowiązujące doświadczenie historyczne. W trudnych komunistycznych czasach Stwórca ofiarował nam wspaniałych pasterzy: ks. kard. Stefana Wyszyńskiego i ks. kard. Karola Wojtyłę, którzy jakże mocno i jednoznacznie bronili życia.

Po jednej stronie mamy prawo Boże: piąte przykazanie dane nam przez Boga Ojca, Stworzyciela każdej istoty ludzkiej. A po drugiej stronie mamy prawa Hitlera i Stalina, które mówiły, że można zabijać.

Taki mamy wybór, takie mamy doświadczenie historyczne. I dziękujemy Panu Bogu, że dokonaliśmy w Polsce zasadniczego zwrotu, gdyż zdecydowana większość społeczeństwa staje w obronie życia dzieci nienarodzonych.

Mam nadzieję, że to, co udało się uzyskać, obronimy. Ale trzeba, żebyśmy podjęli także akcję ekspiacyjną, bo przecież 20 milionów nienarodzonych dzieci zostało w Polsce zabitych.

Istnieje nagląca potrzeba, abyśmy jako naród wołali mocno o miłosierdzie Boże i o przebaczenie. Jesteśmy narodem, który w tej ważnej sprawie straszliwie się pogubił. Myślę, że trzeba, abyśmy podjęli jakąś formę ekspiacji, pokuty, wyznania winy i przeproszenia Pana Boga.

Na razie czyńmy to w sposób prywatny – mam jednak nadzieję, że w najbliższej przyszłości dokona się w jakiś oficjalny sposób akt pokutny całego narodu za ten odrzucony dar życia, za uśmiercenie ponad 20 milionów nienarodzonych dzieci.

Kiedy mówię o tym grzechu, przychodzi mi na myśl straszliwy film nakręcony w Łodzi w latach 80. Utrwalono wtedy na taśmie filmowej zabicie dziecka w wyniku – jak to się wtedy mówiło – przerwania ciąży.

Lekarz pozwolił się sfilmować w trakcie dokonywania aborcji. Pielęgniarka uśmiechała się do kamery, kiedy ją filmowano podczas zabijania nienarodzonego dziecka… To była seryjna, mordercza praca tego młodego lekarza. Widać na filmie, jak bierze on tacę ze zwłokami dziecka i wrzuca je do muszli klozetowej, spuszczając wodę…

Istnieje wielka potrzeba naszej akcji pokutnej. Musimy stanąć w prawdzie o tej wielkiej narodowej zbrodni i otworzyć się na nieskończone Boże miłosierdzie, które przezwycięża wszelkie zło.

Kiedy zaczynałem w 1980 r. działalność pro-life, to miałem wówczas trzy główne cele (oprócz tych sformalizowanych w krucjacie).

Pierwszy – obudzić sumienie narodu.

Drugi – zmienić prawo, które ma bardzo istotny wpływ na świadomość ludzi, na to, co się dzieje w społeczeństwie.

Trzeci – doprowadzić do pokuty, akcji ekspiacyjnej, żebyśmy Pana Boga za ten odrzucony dar życia w wymiarze społecznym przeprosili.

Fakt naukowy

Jest jeszcze jedna rzecz, którą muszę podkreślić. To fakt naukowy, medyczny: życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia. I o tym fakcie powinniśmy mówić w dyskusjach z osobami niewierzącymi.

Nie możemy się zgodzić na narzucenie nam takiej formy polemiki, że ja, jako katolik, jestem za życiem. Nie! Ja, jako człowiek, jestem za życiem! Bo życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia, a więc to maleńkie, nienarodzone dziecko ma prawo do życia tak jak każdy człowiek. O tym trzeba mocno przypominać wszystkim: wierzącym, niewierzącym, ateistom, prawosławnym, żydom i protestantom. To jest fakt naukowy!

Przerwanie ciąży, aborcja, jest zabójstwem niewinnego człowieka! Jest ono pogwałceniem podstawowego prawa człowieka, jakim jest prawo do życia. I tutaj „nie interesuje mnie” światopogląd mojego dyskutanta, rozmówcy czy dziennikarza.

Jestem inżynierem i wiem, ile trudu kosztuje zaplanowanie najprostszej rzeczy – choćby prostego domku jednorodzinnego, żeby schody się w nim nie zawaliły, żeby dach był dobrze wentylowany, a w piwnicy nie było wilgoci. Trzeba to wszystko przewidzieć, obliczyć i zaprojektować.

Otóż życie każdej i każdego z nas zaczyna się w łonie matki od połączenia się materiału genetycznego naszych rodziców – na początku ma wymiar 0,1 milimetra.

Czasami wyciągam długopis i stawiam kropkę na kartce papieru. Kontempluję tę kropkę o wielkości 0,1 milimetra, bo na tak małej powierzchni zawarta jest cała informacja genetyczna o tym konkretnym człowieku – jakaż to jest wspaniałość, precyzja w zaplanowaniu rozwoju człowieka!

Z tej kropki o wymiarze 0,1 milimetra następuje cudowny rozwój całego ludzkiego organizmu. W niej znajdują się precyzyjne informacje, które stymulują rozwój wszystkich części ludzkiego ciała.

To jest fenomen 0,1 mm – a tam jest wszystko zaplanowane: śledziona, nerki, serce – wszystko się rozwija i funkcjonuje. Jaka to jest cudowna konstrukcja!

Chciałbym jeszcze przypomnieć to, co ks. Karol Wojtyła powiedział na rekolekcjach dla studentów Politechniki Krakowskiej:

„Tak, biologia uczy, że życie człowieka zaczyna się od poczęcia, ale my jako ludzie wierzący musimy pamiętać, że w momencie poczęcia Bóg stwarza nieśmiertelną duszę człowieka. I ta dusza będzie żyła całą wieczność”.

Taka jest perspektywa! Jestem ojcem, jestem matką na całą wieczność. Kobieta w ciąży jest już matką nienarodzonego dziecka i będzie jego matką przez całą wieczność. I po śmierci spotka się ze swoim dzieckiem, które poczęło się w jej łonie.

Kończę swoimi ulubionymi słowami św. Jana Pawła II – takim apelem z samego początku Jego pontyfikatu:

„Walczcie, aby każdemu człowiekowi przyznano prawo do urodzenia się. Nie zniechęcajcie się trudnościami, sprzeciwami czy niepowodzeniami, jakie możecie spotkać na tej drodze. Chodzi o człowieka i nie można w tej sytuacji zamykać się w biernej rezygnacji.

Jako namiestnik Chrystusa, wcielonego Słowa Bożego, mówię Wam: pokładajcie wiarę w Bogu, Stworzycielu i Ojcu każdej ludzkiej istoty. Ufajcie też człowiekowi, stworzonemu na obraz i podobieństwo Boże i powołanemu, by być dzieckiem Bożym.

W Chrystusie zmarłym i zmartwychwstałym sprawa człowieka otrzymała już swój ostateczny wyrok: Życie zwycięży śmierć”.

Kończąc, życzę Wam wielkiego, godnego udziału w tym Chrystusowym zwycięstwie życia nad śmiercią. Szczęść Boże!

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi PannyZanim zastosujesz antykoncepcję.Nieplanowane. Aby Johnson